Dziennik Gazeta Prawana logo

Wkurzone wykształciuchy

29 czerwca 2018

Gdyby zmartwychwstał, Edward Gierek doświadczyłby déja vu. Walka z reżimem trwa, twórcy piszą listy otwarte, a z Zachodu płyną upomnienia. Tylko Antoni Macierewicz jest nie po tej samej stronie barykady

Słabość Jarosława Kaczyńskiego do intelektualistów jest powszechnie znana. Prezes Prawa i Sprawiedliwości uwielbia rozmowy z profesorami oraz polską kulturę. Potrafi też zaskakiwać jej znajomością. Dość przypomnieć, jak podczas przemówienia na konwencji PiS w czerwcu 2007 r. zaszokował dziennikarzy stwierdzeniem, że "inni szatani są tam czynni". Wywołując prawdziwe fajerwerki kpin i komentarzy o postępującym dewoceniu ówczesnego szefa rządu. Natomiast wielu inteligentów uznało, że Kaczyński znów ich przezywa, po czym się obraziło. Ten zaś z lubością wypunktował ignorancję hejterów, niemających bladego pojęcia, że cytował słynną pieśń Kornela Ujejskiego "Z dymem pożarów". Notabene jej melodia, nadawana regularnie przez BBC, towarzyszyła wiadomościom z Powstania Warszawskiego. Acz i treść wiele mówiła o intencji prezesa. "O, Panie! Panie! Ze zgrozą świata! / Okropne dzieje przyniósł nam czas; / Syn zabił ojca, brat zabił brata, / Mnóstwo Kainów jest pośród nas. / Ależ o Panie! Oni niewinni, / Choć naszą przyszłość cofnęli wstecz, / Inni szatani byli tam czynni, / O, karaj rękę, nie ślepy miecz!" - pisał Ujejski, myśląc o bratobójczej rzezi Polaków podczas rabacji galicyjskiej. Kaczyński zaś sięgnął po jego twórczość w momencie narastających protestów społecznych, wspieranych przez opozycję i nieodmiennie wrogą mu inteligencję. Choć stopień podekscytowania był wówczas ledwie letni w porównaniu z tym, co ma miejsce obecnie. Dziś opozycja skupiona pod sztandarami KOD-u stawia czoło władzy, sięgając po metody, jakimi walczono 40 lat temu z komuną. Acz dodatkowego smaczku sprawie dodaje to, że stopień wzajemnej nienawiści wydaje się większy i darzą się nią dawni koledzy. Zaczynający swoje kariery polityczne w zupełnie innym komitecie, mającym bronić robotników, a nie demokracji. I nikt nie potrafi na pewno udowodnić, którzy szatani ponoszą za to największą odpowiedzialność.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.