Dziennik Gazeta Prawana logo

Bergman: prześwietlenie

27 czerwca 2018

Iwona Kempa nie inscenizuje w krakowskim Teatrze Słowackiego mniej znanego filmu Ingmara Bergmana, ale na bazie scenariusza "Rytuału" tworzy osobne przedstawienie. Brutalną, kafkowską wiwisekcję ludzi, którzy przekroczyli granicę wzajemnego okrucieństwa

Podejście reżyserskie Iwony Kempy przypomina mi - z zachowaniem wszelkich proporcji - praktykę inscenizatorską Ivo van Hovea. Szef Tonnelgroep Amsterdam regularnie wystawia sceniczne adaptacje filmów Viscontiego, Cassavetesa albo Bergmana właśnie, ale nie ma zamiaru odwzorowywać ich kanonicznych wersji. W "Szeptach i krzykach" odbijały się niektóre sekwencje z oryginału, raczej pojedyncze obrazy niż ciągi zdarzeń. "Persona" od obciążenia kinem szwedzkiego mistrza była już wolna niemal całkowicie. Został scenariusz, ale van Hove nasycił go emocjami swoich aktorek, zarysował kompletnie inaczej, zawierzając iluzji teatru. Bazą jego spektakli nie są zatem gotowe filmy, ale jedynie ich scenariusze. Artysta z Amsterdamu bierze szkielet, ale buduje na nim zupełnie inne ciało. Otrzymujemy dzieła bliskie na przykład Bergmanowi, jednak wobec jego prac alternatywne i co za tym idzie autonomiczne. Filmowe arcydzieła są dla van Hovea tekstami kultury, jak książki Manna albo sztuki Czechowa. Służą za inspirację albo punkt odniesienia.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.