Świąteczny jelonek i martwa przepióreczka
Myśliwy jest zły, bo zabija zwierzęta. Rzeźnik nie lepszy. A co powiedzieć o łowczym, który najpierw hoduje dzikie gatunki w zagrodzie, a później kładzie je pokotem?
Wielkanoc to święto mięsożerców. Te wszystkie szyneczki, mięsa pieczone, pęta pachnących, tłustych kiełbas. Coraz też częściej na stołach pojawia się dziczyzna. Nie dlatego, że nagle zaczęliśmy polować - po prostu w sklepach można znaleźć więcej tego rodzaju mięsa. I to nie w delikatesach, w śladowych ilościach, dla smakoszy, ale w zwyczajnych dyskontach dla masowego klienta. Na święta, które w naszym wydaniu są wciąż orgią obżarstwa, każde białko się sprzeda. Pieczone przepiórki czy gulasz z sarniny w menu brzmią bardziej wykwintnie niż zwyczajny żurek z białą kiełbasą czy nadziewany kurczak. Aspirujemy. I nie ma w tym nic złego - przeciwnie, ciekawość kulinarna pozwala otwierać się na inne kultury i ludzi, często prowadzi do poszerzenia ogólnej wiedzy. I stąd ten tekst - abyście państwo wiedzieli, skąd się wzięło to mięso na waszych stołach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.