Czarne krzesła
TEATR WYBRZEŻE Anna Augustynowicz wyreżyserowała "Wiśniowy sad" ostrą kreską. Bez cienia sentymentalizmu, ckliwości nad tym, co minęło. Poważny spektakl, na miarę tej właśnie artystki
Ktoś przypomniał po gdańskiej premierze, że najdoskonalszą prawdopodobnie sztukę Antoniego Czechowa można streścić jednym zdaniem: jest wiśniowy sad i go sprzedają. Inne dramaty bywają zwykle o miłości i śmierci, ale ich akcja domaga się dokładniejszej rekonstrukcji. Może z wyjątkiem jeszcze jednego, bo ten też da się nader lakonicznie opowiedzieć: dwóch dziwacznych facetów czeka na niejakiego Godota, ale on nie przychodzi. W programie do przedstawienia przypomniano, że Sławomir Mrożek uznał Czechowa za prekursora teatru absurdu, praojca Godota właśnie. W "Trzech siostrach" wszystko obraca się wokół marzenia o wyjeździe do Moskwy, w "Wujaszku Wani" wszystkich łączy brak nadziei na zmianę swej codzienności, w "Wiśniowym sadzie" w majątku zostanie tylko stary, zapomniany sługa Firs. Zostanie i umrze po cichu, bo tak umiera u Czechowa stary świat.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.