Dziennik Gazeta Prawana logo

W szkocką kratę

28 czerwca 2018

Polski dylemat, czy przyjmować imigrantów, zmierza w stronę wałęsowskiego "nie chcę, ale muszę". Warto więc rozważyć, czego uczy adoptowanie przez Rzeczpospolitą sporej części mieszkańców Szkocji

Interesuje nas wpisanie polityki migracyjnej w strategię rozwoju gospodarczego w celu uzupełniania niedoborów na rynku pracy, a nie kwestia uchodźców czy azylantów" - wyjaśniał "Dziennikowi Gazecie Prawnej" przed tygodniem wiceszef resortu rozwoju Jerzy Kwieciński. Jeszcze całkiem niedawno PiS wygrywał wybory, szermując obietnicą restrykcyjnego stosowania kryteriów przyjmowania imigrantów. Stawiając stanowcze weto narzucaniu przez Unię Europejską kwot uchodźców. Co doceniła spora liczba Polaków, przerażonych wizją najazdu hord uciekinierów z krajów muzułmańskich. Obstawanie przy izolacjonizmie niewątpliwie gwarantuje partii rządzącej poparcie wyborców. Kłopot w tym, że uboczne efekty polityki zamkniętych granic w niedługim czasie przyniosą utratę tych głosów. Wszystko przez system emerytalny zobowiązujący państwo do zapewnienia osobom starszym utrzymania i opieki. Jego fundamenty podmyła wielka emigracja, jaka nastąpiła po wejściu do UE. Pogłębiła ona, coraz mocniej odczuwalne, skutki katastrofalnie niskiej dzietności, która sytuuje Polskę na 189. miejscu wśród 200 krajów objętych statystykami ONZ. Dwa wymienione czynniki oznaczają szybkie zmniejszanie się liczby osób w wieku produkcyjnym, a więc płatników składek ZUS. Kolejne rządy dołożyły jeszcze eksperymentalną i niedokończoną reformę systemu ubezpieczeń społecznych. A ostatnio nastąpiło w krótkim czasie podniesienie wieku emerytalnego, zakończone jego obniżeniem do stanu wyjściowego. Bezowocne poczynania polityków rządzących Polską od początków XXI w. przypominają rozpaczliwe mieszanie herbaty, która zamiast słodsza robi się coraz bardziej gorzka. Za sprawą kilkunastoletnich drgawek decyzyjnych katastrofa emerytalna jest już nieuchronna i nawet program 500+ tego nie zmieni. Agonię można przez pewien czas przedłużać, ozusowując każdy rodzaj zatrudnienia, podnosząc składki emerytalne oraz podatki. Aż z powodu dokręcania podatkowej śruby wyborcy powiedzą: "dość!". Na plus ekipie Beaty Szydło należy przyznać, że w miarę szybko dostrzeżono tego nieuchronność. Tymczasem brak rąk do pracy sprawił, iż w krótkim czasie zjawiło się na terenie Polski około miliona Ukraińców, doraźnie uzupełniających ubytki demograficzne. Co nie wywołało jakiegoś gwałtownego wzrostu nastrojów ksenofobicznych. Rządząca ekipa zdaje się więc być zdecydowana na próbę legalizowania istniejącego stanu rzeczy. Prezentując nawet zarysy pomysłu, jak otwierać Polskę na emigrantów, tak by ich przybycie niosło ze sobą przede wszystkim korzyści. Na razie jednak są to tylko ogólnikowe hasła o "zapraszaniu ludzi młodych w wieku do 35 lat, o pożądanych kwalifikacjach". A czasu jest mało, zwłaszcza po obniżeniu wieku emerytalnego, co przynosi o tyle sprawiedliwy efekt, że to PiS go obniżył i ta sama partia będzie musiała zjeść "emigracyjną" żabę.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.