Preparaty, czyli nuda zamiast buntu
TEATR STUDIO "Bydło" Szczepana Orłowskiego w reżyserii Jacka Poniedziałka miało być nowym otwarciem Studia. Nie wyszło, bowiem na scenie pozostała jedynie minoderia autora oraz obnażający ją boleśnie chaos
Gdybym zobaczył w Studio to, co w przedpremierowych wywiadach anonsował Jacek Poniedziałek, na koniec roku mielibyśmy w Warszawie wydarzenie. Znakomity aktor i odważnie szukający reżyser mówił bowiem, że odczytał w "Bydle" akt buntu spisany językiem wściekłego, ale błyskotliwego dzieciaka. Uwiódł go w tekście brak pokory dla tradycji, zaintrygowało zlekceważenie formalnych wymogów gatunku. Można się było spodziewać, że "Bydło" okaże się prawdziwą petardą, która odmieni Studio w obecnym jego wciąż przejściowym okresie. Tym bardziej że Poniedziałek spotkał się z Orłowskim, gdy ten współpracował z Krzysztofem Warlikowskim przy budowaniu dramaturgii "Kabaretu warszawskiego" oraz "Francuzów" w Nowym Teatrze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.