Dziennik Gazeta Prawana logo

W cztery oczy

Kim Dzong Un  i Donald Trump  podczas spotkania,  do którego doszło  w Singapurze
Kim Dzong Un i Donald Trump podczas spotkania, do którego doszło w Singapurzenieznane / fot. Kevin Lim/The Straits Times/SPH/EPA/PAP
14 czerwca 2018

Jedna rozmowa dwóch ludzi nie powinna decydować o życiu milionów innych i przyszłości świata. W polityce, niestety, czasami takie spotkania się zdarzają

Niespełna rok temu prezydent USA groził Korei Północnej „ogniem i furią”. W odpowiedzi jej przywódca straszył atakiem rakietowym na wyspę Guam, gdzie znajdują się amerykańskie bazy wojskowe. A ponieważ Pjongjang przeprowadził wcześniej kilka udanych prób nuklearnych, świat zamarł ze strachu. Bo gdyby konflikt wybuchł , tylko na Półwyspie Koreańskim pochłonąłby miliony istnień. Poza tym, z racji interesów strategicznych, wojnie bezczynnie nie przyglądałyby się ościenne mocarstwa: Chiny, Japonia i Rosja. Tymczasem w krótkim czasie doszło do wolty – i w tym tygodniu w Singapurze doszło do spotkania Donalda Trumpa i Kim Dzong Una, którzy zachowywali się jak przyjaciele.

Pozostało 96% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.