Nie pojedziemy tej zimy na narty
W rządzie wygrywa opcja zwolenników obostrzeń. Najważniejszy powód to obawy przed trzecią falą epidemii, która może nastąpić w końcówce stycznia i lutym
Nałożenia kolejnych restrykcji chce minister zdrowia Adam Niedzielski. Ich zwolennikiem nie jest Jarosław Gowin, który obawia się o ich efekty gospodarcze, ale dla premiera Mateusza Morawieckiego priorytetem jest zdrowie, dlatego opcja obostrzeniowa wydaje się przesądzona. Rząd obserwuje, że wyhamował spadek zachorowań na COVID-19. Wczoraj było ich 12 454, ledwie o trzysta mniej niż tydzień temu. Pojawiły się także obawy, że pandemia koronawirusa nawróci dwa tygodnie po feriach z dużo większą siłą niż w październiku i listopadzie. Minister zdrowia Adam Niedzielski przypomina, że wówczas wzrost zaczął się od tysiąca przypadków dziennie, a teraz jest ich 10 razy więcej. – Teraz startujemy więc z wyższego poziomu, jest też dużo więcej nosicieli, dlatego można się spodziewać, że zachorowania nie wzrosną do dwudziestu paru tysięcy, a trzydziestu, czterdziestu, a może i więcej – zauważa nasz rozmówca z rządu. To samo mówi w wywiadzie obok Krzysztof Saczka, szef GIS.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.