Dziennik Gazeta Prawana logo

NFZ nie stać na opłacanie kolejnych i drogich metod leczenia

6 sierpnia 2009

– Myślę, że nie będzie aż tak źle. Wynika to z tego, że na spadek naszych przychodów wpłynęły głównie obniżające się przychody z KRUS. Miesiąc do miesiąca otrzymujemy z tego źródła o około 40 mln zł mniej, niż było to planowane. Niestety, jest to tendencja trwała, bo wynika bezpośrednio z uzależnienia wysokości składki do KRUS od ceny jednego kwintala żyta. A ta jest obecnie bardzo niska.

– W najbliższym czasie wystąpię do ministra zdrowia oraz ministra finansów o korektę planu finansowego NFZ na ten rok w zakresie przychodów. Skorygujemy przychody z KRUS o ponad 500 mln zł. O tyle bowiem będą one niższe w ciągu tego roku. Jednocześnie zaproponuję rozwiązanie rezerwy ogólnej. Obecnie wynosi ona ponad pół miliarda zł. Podsumowując, rozwiążemy rezerwę i jednocześnie obniżymy przychody.

7f077e9f-6067-4dc7-b947-4556b62b1592-38906247.jpg

– Tak.

– Faktycznie pieniędzy z ZUS jest również mniej. Ale bardziej niepokojące są wahania w ich ściągalności. Jednego miesiąca tych pieniędzy jest mniej, drugiego trochę więcej, niż zakładaliśmy, a jeszcze w kolejnym dokładnie tyle, ile przewidzieliśmy. To bardzo niepokojący sygnał, bo oznacza, że za kilka miesięcy sytuacja może być jeszcze gorsza.

– Załamanie czeka nas prawdopodobnie pod koniec tego roku albo na początku przyszłego.

– Spodziewam się, że bardzo trudnym okresem dla systemu lecznictwa będzie 2010 i 2011 rok. Pewnej poprawy spodziewamy się dopiero od 2012 roku.

– Na funduszu tym jest zgromadzone 2,7 mld zł. Zostanie on jeszcze zasilony 1,1 mld zł, jakie trafiły dodatkowo do NFZ w ubiegłym roku.

– Środki te posłużą do załatanie niedoborów w przychodach składki w 2010 i 2011 roku. Szacujemy, że wyniosą one ponad 2 mld zł. Dzięki temu środki na świadczenia zdrowotne, jakie będą przeznaczone na ich sfinansowanie w 2010 roku, nie będą niższe niż w tym.

– Dyrektorzy oddziałów NFZ już mogą podejmować decyzję w tej sprawie.

– Ta kwestia jest bardziej skomplikowana, ponieważ ubiegłoroczne umowy z NFZ już wygasły. Podstawą do zapłaty mogą być ugody przedsądowe, które są zawierane między świadczeniodawcami a Funduszem. A to zawsze trochę trwa.

– Moim zdaniem tak.

– Jeżeli minister zdrowia chce, żeby nowe zasady zaczęły obowiązywać już od 2010 roku, to musi to zrobić przed zatwierdzeniem przez siebie planu NFZ na przyszły rok. Łączy się to bowiem z automatycznym zatwierdzeniem podziału środków na leczenie na poszczególne oddziały Funduszu. W tym momencie plan finansowy zaczyna obowiązywać, a dyrektorzy poszczególnych oddziałów NFZ rozpoczynają proces kontraktowania świadczeń zdrowotnych na przyszły rok. Każda zmiana algorytmu po zatwierdzeniu planu powoduje wstrzymanie procesu kontraktowania. Pani minister o tym wie.

– Minister zdrowia ma ustawowy czas na podpisanie planu NFZ na kolejny rok do 14 sierpnia. Sądzę, że to wystarczająco dużo czasu na przygotowanie rozporządzenia w sprawie nowego algorytmu.

– Nie wydaje mi się, żeby Ministerstwo Zdrowia zrezygnowało w ogóle z wykorzystania wskaźnika dochodowego. Zostanie on raczej zastąpiony innym. Celowe natomiast byłoby zrezygnowanie ze wskaźnika świadczeń wysokospecjalistycznych, na które NFZ musi przeznaczać obowiązkowy odpis.

– Będziemy ponownie dysponować 500 mln zł z tzw. rezerwy ogólnej. Analizując prawdopodobną ściągalność składki w przyszłym roku, nasze szacunki są bardzo bezpieczne, nie spodziewam się, że nastąpi jakiś gwałtowny jej spadek. Będzie ona niższa niż w latach poprzednich. Ale pozostaną nam jeszcze środki w wysokości pół miliarda złotych z funduszu zapasowego.

– Nie ma. Zgodnie z ustawą zdrowotną prezes NFZ może zaciągnąć kredyt za zgodą ministra finansów i ministra zdrowia tylko w sytuacji, gdy Fundusz traci płynność finansową.

– Nie i mam nadzieję, że tak będzie również w przyszłości.

– Mam nadzieję, że nie. Właśnie po to korzystamy ze środków z funduszu zapasowego, z rezerwy ogólnej, żeby świadczeniodawcy podpisali kontrakty z NFZ na niezmienionym poziomie. Dzięki temu nie powinno się to również odbić na sytuacji pacjentów, czyli nie będzie pogorszenia w dostępie do usług zdrowotnych. Ale podkreślam, że w ciągu najbliższych trzech lat NFZ nie będzie stać na sfinansowanie kolejnych, drogich metod leczenia czy diagnozowania.

ca43a3a3-2df0-4b1f-8576-9f782d3ed0b4-38906250.jpg

Fot. Wojciech Górski

● JACEK PASZKIEWICZ

prezes NFZ od listopada 2007 r. Wcześniej dyrektor ds. medycznych mazowieckiego oddziału NFZ. Z wykształcenia specjalista chorób wewnętrznych i zakaźnych

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.