Dziennik Gazeta Prawana logo

Podział NFZ tak, ale za kilka lat

26 stycznia 2009

- Za grudzień ściągalność składki zdrowotnej była praktycznie na poziomie, jaki zakładaliśmy w naszych prognozach. To zły sygnał, bo od dwóch lat jej ściągalność była nawet o kilkaset milionów wyższa od prognoz. Widać wyraźnie, że ściągalność składki ma tendencję malejącą.

- Tak.

- W pierwszym półroczu tego roku prawdopodobnie nie będzie aż tak źle i ściągalność składki będzie zgodna z naszymi prognozami. NFZ nie będzie jednak dysponował, tak jak w latach ubiegłych, ciągłą nadwyżką środków finansowych, którą cyklicznie przekazywaliśmy na leczenie pacjentów. Zakładamy, że 2009 rok będzie rokiem stabilizacji finansowej Funduszu. W mojej ocenie sytuacja może się pogorszyć w drugim półroczu. Obecnie przewiduje się, że wzrost PKB nie przekroczy 2 procent. Jeśli prognozy się sprawdzą, automatycznie nastąpi zmniejszenie przychodów NFZ.

- Wszystko na to wskazuje. Na szczęście jesteśmy przygotowani na tak pesymistyczny scenariusz. Już w lutym przeprowadzimy zmianę planu finansowego, która pozwoli na uruchomienie około 800 mln zł tzw. podatku Religi. Te pieniądze zostaną wydane na leczenie pacjentów. Mamy również dodatni wynik finansowy centrali NFZ, który udało się uzyskać dzięki wyższej ściągalności składki w drugiej połowie minionego roku.

3fcb090f-c959-4f45-87a8-c183671ae1ec-38886332.jpg

- Około 900 mln zł. Te pieniądze zostaną podzielone na poszczególne województwa nie wcześniej niż po zamknięciu bilansu NFZ za 2008 rok, czyli w II kwartale. Ponadto niektórym oddziałom wojewódzkim Funduszu udało się uzyskać dodatni wynik finansowy.

- Tak. Są jednak i takie oddziały, które wydały więcej czyli mają stratę.

- Myślę, że nie wcześniej niż w II kwartale tego roku. Zostaną one przekazane przede wszystkim do tych oddziałów, które zakończyły rok stratą.

- Do końca lutego rozliczymy się ze szpitalami, które w 2008 roku udzielały świadczeń zdrowotnych ofiarom wypadków drogowych i nadesłały nam stosowne rozliczenia. Pozostałe pieniądze z tej puli zostaną wykorzystane na pokrycie kosztów wszystkich innych świadczeń zdrowotnych, co będzie możliwe po zmianie planu finansowego, o której wspomniałem wcześniej.

- Jestem zwolennikiem wprowadzenia dodatkowych ubezpieczeń wypadkowych. Według mnie leczenie ofiar wypadków drogowych mogłoby być wyłączone z finansowania przez NFZ, a szpitale wystawiałyby faktury za leczenie pacjentów bezpośrednio ubezpieczycielom. Takie rozwiązanie wymaga jednak przygotowania nowej ustawy. Mam jednak wątpliwości, czy zaakceptowałby je prezydent. Obawiam się, że raczej nie.

- Przede wszystkim chcemy wykorzystać te rezerwy finansowe, które wygospodarowaliśmy w ubiegłym roku. Mając na względzie kiepskie prognozy gospodarcze, celowo nie uruchomiałem pod koniec roku kolejnych dodatkowych środków, które zyskaliśmy dzięki lepszej od zakładanej ściągalności składki zdrowotnej. W 2009 roku pieniądze te pozwolą zniwelować skutki kryzysu finansowego i utrzymać finansowanie szpitali co najmniej na poziomie 2008 roku.

- Budżet państwa chyba nie byłby w stanie udzielić kredytu Funduszowi. Minister finansów ma też kłopoty ze spływem środków do budżetu państwa. Proszę pamiętać, że roczny budżet NFZ wynosi ponad 54 mld zł. Zatem gdybyśmy chcieli zaciągnąć kredyt, to on nie byłby liczony w milionach, tylko w miliardach. Taka operacja mogłaby skutecznie zachwiać budżetem państwa.

Nie wykluczam, że w sytuacji, w której doszłoby do bardzo gwałtownego spadku dochodów NFZ, będziemy zastanawiać się nad taką możliwością, ale podchodzimy do tej kwestii z dużą ostrożnością.

- Nie. Szpitale powinny jednak przygotować się na sytuację, w której realizują umowy zgodnie z planem, bez dodatkowych środków finansowych uruchamianych przez cały rok przez NFZ.

- To zjawisko jest niepokojące. W tych województwach zostały już ogłoszone nowe postępowania konkursowe i sytuacja wkrótce zostanie ustabilizowana. W Wielkopolsce, na Dolnym Śląsku i na Śląsku świadczeniodawcy mieli podpisane umowy wieloletnie. Dzięki temu nie musieli przystępować do procedury konkursowej przez kilka ostatnich lat. Z tego powodu nie śledzili na bieżąco zmieniających się warunków, jakie muszą spełniać, żeby podpisać umowy z NFZ. Dlatego oferty, które złożyli do swoich oddziałów na ten rok, zawierały tyle błędów formalnych, że podpisanie umów było niemożliwe.

- Fundusz nie może przyjąć ofert zawierających rażące błędy. Nie możemy podpisać kontraktu z pracownią endoskopową, która nie dysponuje endoskopem, czy z poradnią kardiologiczną, w której nie pracuje specjalista kardiolog. To podważa sens istnienia takich placówek.

- Nie wiem, czy ten rok jest najlepszym czasem, żeby mówić o podwyżkach wyceny świadczeń. Nie wykluczam, że cena punktu medycznego może nawet ulec obniżeniu, jeżeli okaże się, że spływ składki będzie gorszy od obecnie zakładanego. O podwyżce wyceny punku medycznego będziemy rozmawiać ze szpitalami tylko wtedy, gdy nie sprawdzi się pesymistyczny scenariusz dotyczący skali kryzysu finansowego.

- Podział Funduszu i stworzenie kilku konkurujących ze sobą płatników ma sens tylko wtedy, kiedy po stronie świadczeniodawców są dobrze działające placówki medyczne. Dlatego brak powszechnych przekształceń SP ZOZ w spółki podważa również sens decentralizacji Funduszu. Obecnie przeprowadzenie podziału byłoby niczym nieuzasadnione, bo tak naprawdę nie spowodowałoby żadnych pozytywnych zmian dla systemu lecznictwa, a tym samym dla pacjentów. Do tematu należy wrócić za kilka lat.

351a6020-1292-4d88-bed9-48205f5cd459-38886335.jpg

- Jeżeli okaże się, że wpływy do NFZ będą niewystarczające, to na pewno składka zdrowotna musi być podwyższona.

- Sam wzrost środków finansowych nie wpływa bezpośrednio na poprawę wykonywanych świadczeń. W 2008 roku do systemu lecznictwa trafiło dodatkowe 11 mld zł. Czy dzięki temu skróciły się szpitalne kolejki, czy jest więcej wykonywanych świadczeń, czy pacjenci są lepiej leczeni? Oczywiście, nie. Problem polskiego systemu lecznictwa polega na jego złej organizacji. Szczególnie polskie szpitale nie są w stanie efektywnie przyjmować pacjentów, bo ich struktury nie są do tego przystosowane. Utrzymując takie archaizmy jak SP ZOZ, nie uda się poprawić funkcjonowania opieki zdrowotnej w Polsce.

Fot. Wojciech Górski

Jacek Paszkiewicz, prezes NFZ od listopada 2007 r. Wcześniej dyrektor ds. medycznych mazowieckiego oddziału NFZ. Z wykształcenia specjalista chorób wewnętrznych i zakaźnych.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.