Powiatów nie stać na szpitalne długi
DARIUSZ KOSTYRKA - Bez zmiany zasad kontraktowania usług leczniczych nie ma szans na reformę ekonomiczną szpitali
Nie udało się dotąd zahamować narastającego zadłużenia publicznych placówek ochrony zdrowia i nic nie wskazuje na to, by w istniejącym systemie cokolwiek mogło się zmienić. W tej sytuacji trzeba robić wszystko, by ująć w ryzy deficyt budżetowy i dług publiczny.
Obawiam się, że niestety nie będzie to remedium, ponieważ skala narosłych długów jest tak duża, że zanim znaczna część przekształconych szpitali zdążyłaby je spłacić, musiałaby przy istniejącym poziomie przychodów ogłosić upadłość. Z kolei samorządy nie są w stanie udźwignąć zadłużenia swoich szpitali, gdyż i bez tego mają coraz większe problemy.
Sądzę, że są dwa wyjścia. Albo naciskać na rząd, aby wycofał się z wprowadzenia w życie nowych pomysłów, albo podejmować próby kompleksowej restrukturyzacji jednostek, a także optymalizacji systemu opieki zdrowotnej - np. korzystając z obligacji przychodowych lub też partnerstwa publiczno-prawnego.
Tak. To przykład braku automatyzmu między przekształceniem szpitala w spółkę kapitałową a jej rezultatami ekonomicznymi. Żeby szpital spółka dobrze działał, musi być spełnionych wiele warunków - począwszy od cenowych, przez funkcjonalność obiektu i szeroko rozumianą jakość oferowanych usług.
Zmiana zasad kontraktowania usług leczniczych to jedna z fundamentalnych kwestii, bez której wątpię w możliwość radykalnej reformy ekonomicznej szpitali. Jednak daleki jestem od twierdzenia, że jest to warunek wystarczający, aby zadziałał automatyzm między wyższą wyceną usług a mniejszymi stratami finansowymi szpitali. Równie ważne jest jego uszczelnienie.
To propozycja dobra z punktu widzenia ekonomicznej logiki proponowanego przedsięwzięcia. Ale nie jest właściwa z punktu widzenia kompleksowości, dostępności i obawiam się - także jakości usług leczniczych w tego typu szpitalach. Bo na czym miałby polegać interes (finansowy) takiej placówki w sytuacji kierowania do niej przypadków najtrudniejszych i wymagających najdłuższego, czyli najbardziej kosztownego leczenia? Przecież nie na generowaniu strat. Chyba że zasady wynagradzania tego typu placówek byłyby zupełnie odmienne od zasad wynagradzania pozostałych szpitali, czyli - mówiąc krótko - wycena ich usług byłaby dużo wyższa. A na to, o ile wiem, w najbliższym czasie się nie zanosi.
@RY1@i02/2011/040/i02.2011.040.183.008c.001.jpg@RY2@
Fot. Tomasz Jodłowski
dr Dariusz Kostyrka, dyrektor Działu Doradztwa Biznesowego spółki doradczej Collect Consulting
Rozmawiała Dominika Sikora
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu