Aptekarska wojna na donosy
Choć nie ma oficjalnej definicji, co jest zakazaną reklamą aptek, właściciele placówek są straszeni karami finansowymi za wprowadzanie programów lojalnościowych. Końca sporu, a tym samym bałaganu, nie widać
Po wejściu w życie ustawy refundacyjnej zakazującej reklamowania aptek zaczęły się kłótnie o to, co dokładnie kryje się pod słowem "reklama". Izby aptekarskie twierdzą, że nielegalne są nawet programy lojalnościowe. Apteki jednak nie mają zamiaru z nich rezygnować i ripostują: ustawa nie precyzuje, że to forma reklamy. Stosunki między obydwoma stronami są już tak napięte, że grożą sobie one procesami sądowymi.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.