Nie mamy wypracowanego modelu opieki
Stan posiadania polskiej służby zdrowia w dziedzinie opieki geriatrycznej jest zatrważająco ubogi
Są wzorcowe ośrodki geriatryczne, choćby prof. Barbary Bień w Białymstoku czy prof. Tomasza Grodzickiego, krajowego konsultanta ds. geriatrii, w Krakowie, ale np. w województwie mazowieckim nie ma wyspecjalizowanego oddziału geriatrycznego.
Ogółem w kraju mamy 300 geriatrów, ale wielu nie pracuje w zawodzie. Po pierwsze dlatego, iż nie ma gdzie. Po drugie zaś zarówno w społeczeństwie, jak i wśród decydentów brak jest poczucia, że pacjenci geriatryczni powinni być prowadzeni przez specjalistów w tej dziedzinie. W efekcie dominuje u nas opieka domowa nad seniorami sprawowana lepiej lub gorzej przez bliskich. Jej finał najczęściej jest podobny: wiele rodzin, gdy nie może już poradzić sobie ze schorowanym starym ojcem lub matką, po prostu podrzuca ich do szpitali. Te, oczywiście, nie odmawiają przyjęcia pacjenta chociażby na wstępne rozpoznanie. Tymczasem w wielu przypadkach pobyt na oddziale nie jest potrzebny. Starsi pacjenci zajmują dosyć kosztowne łóżka i bardzo często, wbrew przekonaniu bliskich, mają poczucie wielkiej krzywdy w związku z przebywaniem w obcym środowisku. Pod względem psychicznym szpital to dla takiej osoby traumatyczne przeżycie.
Nie mamy wypracowanego modelu opieki nad ludźmi w podeszłym wieku. Wszyscy się dziwią, że mającego przecież swoją specyfikę świadczenia geriatrycznego udziela np. internista, ale nic z tego nie wynika. Taki jest obecnie stan faktyczny i dopiero czekamy na decyzje, które spowodują, że w każdym większym szpitalu będzie konsultant geriatryczny. Druga sprawa to jak najszybsze stworzenie warunków, które pozwoliłyby na opiekę nad ludźmi starszymi w ich domu. Takie leczenie ambulatoryjne powinno w wielu przypadkach wystarczyć. Nie musimy wyważać otwartych drzwi, mogłaby to być baza opiekunów medycznych, tak jak to funkcjonuje we Francji lub w Niemczech. To absolutne minimum.
Jako lekarz i dyrektor znanej warszawskiej placówki medycznej nie mogłem spokojnie dłużej akceptować faktu, że geriatrzy są zmuszeni zdobywać specjalizację poza województwem mazowieckim. Istniejąca klinika geriatrii na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym na Wydziale Nauki o Zdrowiu realizuje kształcenie tylko w zakresie geriatrii wśród pielęgniarek. Natomiast na razie nie ma zajęć przeddyplomowych dla przyszłych adeptów tej gałęzi sztuki medycznej. Stąd inicjatywa powołania oddziału geriatrycznego na terenie Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus. Wobec braku kontraktu z NFZ poradnia geriatryczna działa na razie na zasadach komercyjnych. To jednak dopiero zalążek rozwoju geriatrii w naszym szpitalu. Aplikowaliśmy o środki norweskie na rozwój medycyny demograficznej. Mam m.in. gotowe plany zmodernizowania jednego z budynków i przekształcenia go w centrum leczenia geriatrycznego, gdzie poza częścią hospitalizacyjną z kompleksową opieką nad pacjentami, będzie także możliwość kształcenia i lekarzy, i studentów. To zostało zaplanowane, czy i kiedy pieniądze będą uruchomione, to zależy od instytucji wdrożeniowych. My jesteśmy gotowi na otwarcie już w 2015 r. Takie miejsce musi powstać.
@RY1@i02/2013/210/i02.2013.210.21400040c.802.jpg@RY2@
prof. Janusz Wyzgał,
dyrektor Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu