Ciąża nadmiernie sprywatyzowana
Brak opieki położnej i większy stres podczas porodu - na takie niedogodności narażają się kobiety, które wybrały opiekę w prywatnych gabinetach. Czyli prawie połowa wszystkich przyszłych matek. Za to nie stoją w kolejkach
- Zapytałam niedawno grupę 21 ciężarnych, gdzie chodzą do ginekologa. Tylko dwie korzystały z publicznych placówek - opowiada Leokadia Jędrzejewska, krajowy konsultant w dziedzinie pielęgniarstwa ginekologicznego i położniczego. Choć ta prywatna sonda jest niewymierna, zwraca uwagę na poważny problem: w kraju, gdzie do bezpłatnej opieki medycznej ma prawo nawet nieubezpieczona kobieta przy nadziei, niemal połowa przyszłych matek na wizyty umawia się poza NFZ.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.