Dziennik Gazeta Prawana logo

Odra przypływa ze Wschodu

7 października 2018

Pod Siedlcami z dnia na dzień trzeba było zaszczepić przeciwko chorobie niemal 200 osób. W Ostródzie – prawie 900. Eksperci mówią wprost: problem trzeba uregulować prawnie

Przypadki odry ujawniono głównie u obywateli Ukrainy. W ich rodzimym kraju władze od ponad roku walczą z wysoką zachorowalnością na tę chorobę.

Z kolei u nas alert epidemiologiczny z udziałem migrantów ujawnił lukę prawną: choć oczywistym jest, że problem trzeba zdusić w zarodku, to nie ma jasności co do tego, według jakich procedur należy postępować. I kto powinien za szczepienia zapłacić. Do tego dochodzi mizerna wiedza na temat problemów z odrą na Ukrainie. Sanepid przyznaje, że nie ma nawet pojęcia, czy u naszego wschodniego sąsiada szczepienia na tę chorobę są obowiązkowe, czy nie.

Jak wynika z naszych informacji, w resorcie zdrowia trwają prace nad uregulowaniem tych kwestii. A eksperci zwracają uwagę, że jedną z przyczyn rozprzestrzenienia się odry na Ukrainie była antyszczepionkowa propaganda.

Historie z ostatnich miesięcy pokazują skalę problemu. Pracownik jednego z zakładów w Ostródzie pojechał do rodziny za wschodnią granicę. Po powrocie zgłosił się do polskiego lekarza z wysypką. Ten natychmiast zaalarmował sanepid, który w ciągu 72 godzin musiał dotrzeć do wszystkich, którzy mieli kontakt z chorym i podać im szczepionki ochronne. Okazało się, że w sumie chodzi o 891 osób (Ukraińców i Polaków). Szczepionki dostarczył GIS. Sytuację opanowano.

– Pojawiło się jednak pytanie, kto zapłaci za badania lekarskie – przyznaje Zdzisław Sokołowski z ostródzkiego sanepidu. Istniało ryzyko, że spadnie to na inspektorat. – W budżecie nie ma środków na takie działanie. Na szczęście część kosztów wziął na siebie zakład produkcyjny, w którym zaszczepiliśmy największą liczbę osób – opowiada Sokołowski.

Niestety, jednolitego schematu, który pozwoliłby reagować na takie kryzysy, nie ma. Nikt nie wie, co by było, gdyby np. chorzy pracownicy okazali się zatrudnieni na czarno.

Jedną z pierwszych zmian – jak wynika z informacji DGP – będzie zniesienie zapisu, zgodnie z którym szczepienia obowiązkowo podaje się tylko tym, którzy przebywają w naszym kraju co najmniej trzy miesiące. © A2–3

Nie wiemy nawet, czy na Ukrainie szczepienia są obowiązkowe

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.