Pomysł na biznes, czyli operacja zaćma
Tylko 10 proc. osób, które wyjechały za granicę na operację usunięcia zaćmy za pieniądze z NFZ, czekało wcześniej w kolejce do zabiegu w Polsce. Reszta została zwerbowana jako nowi klienci
Jedna z czeskich klinik otworzyła nową placówkę w Cieszynie, kilometr od granicy z Polską. Ten kilometr ma znaczenie. Choć zakład jest prywatny, to za wizytę (przynajmniej w dużej części) płaci Narodowy Fundusz Zdrowia. To efekt działającej od trzech lat dyrektywy transgranicznej nakazującej zwracać pieniądze pacjentom za zabieg wykonany za granicą tyle, ile płaci za niego ubezpieczyciel w danym kraju. Ponieważ w Czechach koszt prywatnego zabiegu to 2-3 tys. zł, pacjenci chętnie z niego korzystają. NFZ zwraca od 2,1 do 2,3 tys. zł. Kilkaset złotych trzeba dopłacić. Ale nie trzeba czekać. Zabiegi są wykonywane niemal z dnia na dzień. W Polsce czas oczekiwana przekracza rok, w niektórych miejscach nawet dwa lata. Ponadto pacjent może dopłacić do lepszej soczewki - w Polsce przy zabiegach refundowanych przez fundusz nie ma takiej możliwości.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.