Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Sutanny nie gryzą się z seksowną bielizną damską

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Sklep z sutannami, biretami i koloratkami nie dziwi. Chyba że można w nim również kupić damskie halki, zwiewne koszulki i zmysłowe topy. A właśnie tak jest w lubelskim salonie wciśniętym między kurią archidiecezji a budynek seminarium.

"Proponujemy szeroki asortyment odzieży dla duchownych: sutanny - na miejscu dopasowanie do każdej sylwetki, koszule kapłańskie (49 zł), koloratki, klerczmeny, birety (65 zł), galanterię damską i męską" - reklamuje się na swojej stronie internetowej Salon Odzieży Czarnej Carmen, dodając, że każdy znajdzie tu coś dla siebie, a także na wspaniały prezent.

Na trop firmy wpadł ksiądz Marek z archidiecezji łódzkiej. Przeczesywał internet w poszukiwaniu niedrogiej sutanny. Kiedy wszedł na stronę lubelskiego salonu, osłupiał. - Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Damski asortyment widnieje w zakładce obok strojów dla duchownych! Ażurowe topy reklamowane są jako "niezwykle kobiece i seksowne, odcinane pod biustem", zaś ze zdjęcia i z opisu czarnej sukieneczki na cienkich ramionkach wynika, że ma na lewym boku długi rozporek. To działa na wyobraźnię - stwierdził kapłan.

A jak działa na alumnów i dojrzałych duchownych? Ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik prasowy kurii archidiecezji lubelskiej, bagatelizuje sprawę. - Każdy może sobie wynająć lokal i w nim sprzedawać, co chce - mówi. Ale już Marek Leszczyński, współwłaściciel firmy Indutus Zaopatrzenie Duchowieństwa z Olsztyna, płonie świętym oburzeniem i porównuje sprzedaż sutann i seksownej bielizny dla pań w jednym miejscu do Lichenia, gdzie na jednym straganie widział święte obrazki i prezerwatywy.

Aneta Zdyb, współwłaścicielka Salonu Odzieży Czarnej Carmen, tłumaczy, że początkowo asortyment był przeznaczony dla osób w żałobie. - Sam rynek zweryfikował charakter sklepu. Zorientowaliśmy się, że jest zapotrzebowanie na odzież dla pań. A ponieważ obok nas mieszczą się instytucje kościelne, księża pytali też o sutanny - podkreśla Aneta Zdyb, zaznaczając, że w sklepie stacjonarnym rzeczy dla duchownych i świeckich wystawione są w różnych miejscach.

A gdyby nawet były, to się przecież nie pogryzą. Ojciec Wojciech Jędrzejewski, łódzki dominikanin, dziwi się: po co ksiądz Marek wchodził w zakładkę z damską konfekcją? - Ubranie to ubranie, po co szukać w nim podtekstów religijnych czy erotycznych? - pyta.

@RY1@i02/2010/189/i02.2010.189.000.002a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojtek Jargilo

W sklepie Carmen nie tylko księża znajdą coś dla siebie

Magdalena Hodak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.