Szkolenie nie świadczy o jakości projektu
Piotr Luberta: Osobom postronnym, które nie znają specyfiki unijnych projektów, trudno jest ocenić ich efekty. Dlatego pojawiają się krzywdzące opinie co do marnotrawienia środków UE
W ramach PO KL realizowane są różne typy projektów, między innymi szkoleniowe, badawcze, ale też promocyjne. Wszystkie z nich są potrzebne, bo spełniają różne cele w zależności od potrzeb i przeznaczenia. Nasz projekt pod nazwą "Bezpieczna praca - bezpieczna rodzina. Promocja społecznej Odpowiedzialności Przedsiębiorstw w aspekcie bezpieczeństwa i higieny pracy" nie jest projektem badawczym, co zostało mylnie opisane w niektórych artykułach. Projekt to kampania informacyjno-promocyjna, zgodnie z zapisami we wniosku o dofinansowanie oraz z podpisana umową z Wojewódzkim Urzędem Pracy w Katowicach. Dlatego np. analiza socjologiczna prac konkursowych na wspomnienia rodzin górniczych w naszym projekcie nie była celem samym w sobie, ale jednym z wielu elementów całego projektu.
Osobom postronnym, które nie wnikają w specyfikę projektów, trudno czasem zorientować się w różnicach i pojawiają się niezwykle krzywdzące opinie co do marnotrawienia środków UE. Dlatego nie zgadzam się z tezą postawioną w materiale "DGP" pt. "Unia za naukowy bełkot nie zapłaci". Przecież nie ma lepszej chyba inwestycji niż ta w człowieka i jego kompetencje. Nawet jeżeli są to tzw. projekty miękkie, których efektów nie można zmierzyć liczbą odbytych kursów czy szkoleń.
Wszystkie cele projektu są zawsze kontrolowane przez instytucję pośredniczącą i tak też było w naszym projekcie. Osiągnęliśmy wszystkie zakładane wskaźniki, a w wielu przypadkach je przekroczyliśmy. Sposób realizacji projektu w trakcie szczegółowej kontroli został oceniony pozytywnie. Niestety nie wszyscy rozumieją wciąż sens takich działań. Takie projekty jak nasz - typowe projekty miękkie - są nastawione na trudne do wymierzenia wartości społeczne, ale mają głęboki sens poznawczy. Podnoszą poziom samooceny pośrednich uczestników pewnych wydarzeń, w naszym przypadku wdów górniczych.
Nasza kampania na rzecz promowania idei społecznej odpowiedzialności przedsiębiorstw w branży górniczej opiera się na pomyśle włączenia do niej elementu marketingu zaangażowanego społecznie. Dlatego pierwszym etapem był konkurs na pamiętniki rodzin górników, którzy zginęli lub zostali poszkodowani w wypadkach przy pracy i ratowników górniczych. Potem prace te zostały poddane analizie socjologicznej, a następnie poddane dyskusji podczas serii 10 różnych warsztatów dla branży górniczej. Na bazie materiałów i prac warsztatowych zorganizowano kampanię promocyjną w mediach i w regionie oraz wydano ponad tysiąc egzemplarzy książki liczącej 420 stron.
Wszystkie pieniądze, jakie beneficjent dostaje w ramach wniosku o dofinansowanie projektu, muszą być wydawane zgodnie z bardzo szczegółowo opisanymi wytycznymi UE. Również sposób ich rozdysponowania jest zawsze bardzo drobiazgowo sprawdzany przez kontrole instytucji pośredniczących. Jak trudno jest dostać te pieniądze, wiedzą o tym wszyscy beneficjenci projektów. Myślę, że decyzja co do ewentualnego osiągania zysków leży po stronie Komisji UE.
@RY1@i02/2011/192/i02.2011.192.183.008c.001.jpg@RY2@
Fot. Artur Gierwatowski Edytor net
Piotr Luberta, przewodniczący Związku Zawodowego Ratowników Górniczych w Polsce
ROZMAWIAŁA DOMINIKA SIKORA
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu