Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Bez własnego dachu nad głową

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

NIE MAMY GDZIE MIESZKAĆ. Wśród krajów UE trudniejszą sytuację mieszkaniową niż my mają tylko Słowacy. W Niemczech czy Danii na tysiąc mieszkańców przypada ponad 500 mieszkań. W Polsce tylko 350. A jest coraz gorzej

Mimo rozwoju gospodarki z roku na rok narasta niedobór mieszkań. Przed dziewięcioma laty brakowało ich 950 tys., w roku ubiegłym liczba gospodarstw domowych była już o blisko 1,1 mln większa niż mieszkań - wynika z wyliczeń "DGP" na podstawie danych GUS. O ogromnym dystansie, jaki dzieli nas od starych krajów Unii, świadczy to, że wskaźnik nasycenia mieszkaniami, jaki notujemy, one osiągnęły już 30 - 40 lat temu. Na przykład w Niemczech, Finlandii, Szwecji czy Danii przypada ponad 500 mieszkań na 1000 mieszkańców. - Jesteśmy za biedni, aby prowadzić łaskawą ręką politykę mieszkaniową - uważa prof. Zofia Bolkowska z Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa w Warszawie. Dodaje, że problemem jest m.in. to, że Polacy chcą mieć w zdecydowanej większości mieszania na własność, a nie wynajmowane.

- Brak też odpowiednich przepisów gwarantujących, że ci, którzy wynajmują mieszkania, są spokojni o to, że lokatorzy się wyprowadzą, gdy np. nie płacą czynszu - ocenia prof. Bolkowska.

Ale to nie wszystko. - Potrzeby mieszkaniowe narastają, m.in. dlatego że ubywa starych mieszkań, ponieważ nie są one odnawiane i następuje ich zużycie - mówi dr Bogusława Ziółkowska z Politechniki Częstochowskiej. Dodaje, że jednocześnie stosunkowo mało jest rodzin, które mogą za własne pieniądze wybudować dom. - A dostęp do kredytów hipotecznych jest coraz trudniejszy - akcentuje dr Ziółkowska. Nie jest więc przypadkowe, że choć zbyt mało jest mieszkań w stosunku do liczby gospodarstw, to jednocześnie deweloperzy nie mają obecnie chętnych na około 10 tys. gotowych już mieszkań. A np. jeszcze trzy, cztery lata temu nie było ich niemal w ogóle.

- Problemu nie rozwiązały też towarzystwa budownictwa społecznego - mówi Jarosław Strzeszyński, ekspert z Instytutu Analiz Monitora Rynku Nieruchomości. Jego zdaniem budują one bardzo mało, bo nie sprzyjają im rozwiązania prawne. - Obawiam się, że w przyszłości przybywać będzie rodzin bez własnego kąta - twierdzi Strzeszyński.

@RY1@i02/2011/182/i02.2011.182.000.005a.001.jpg@RY2@

Liczba mieszkań oddanych do użytku

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.