Korpomarnotrawni
Rzucali korporacje, bo mieli dość wyniszczającej pracy lub marzyły im się własne biznesy. Teraz do nich wracają
Monika dzwoni do mnie kilka minut po tym, jak skończyłyśmy rozmowę. Jest zdenerwowana. Kilka miesięcy temu wróciła do pracy w korporacji - kolejnej, bo w pierwszej przepracowała sześć lat; w przerwie zatrudniła się w małej agencji reklamowej i zapisała na kurs pisania książek. Ale zachowuje się tak, jakby pracowała w służbach specjalnych - na wstępie po raz kolejny upewnia się, że nie będę nagrywać rozmowy i że zadbam o to, by ukryć jej tożsamość, by nikt po przeczytaniu tekstu jej nie rozpoznał. Potem decyduje, że chce pozostać anonimowa. - A może w ogóle nie będziemy podawały, jaki jest profil firmy - pyta. Zgadza się opowiedzieć o powrocie do koncernu, ale i przy tym stawia warunek: wcześniej wyślę jej wypowiedzi do autoryzacji. Jak tłumaczy, a mówi wtedy przyciszonym głosem, to dlatego, że podpisała zobowiązanie, że nie będzie działała na szkodę firmy - podobnie jak większość jej koleżanek i kolegów z międzynarodowych koncernów, którzy także nie chcą wystąpić pod nazwiskiem. Wielu w ogóle odmówi - będą tłumaczyć, że mają zbyt dużo do stracenia.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.