Ukrainka z zamieszkaniem
Ładne mieszkanie? Nie, to nieważne. Różnica jest tylko w pieniądzach. I czy kłótni jakichś nie będzie - mówi Larysa, jedna z setek, a może tysięcy Ukrainek, które po cichu, w szarej strefie, stają się nową grupą zawodową w Polsce. Tanimi, nielegalnymi opiekunkami osób starszych
Halina wygląda raczej na 58 lat, nie bardzo ma ochotę ani na kawę, ani na herbatę, wreszcie zgadza się namawiana napić w pizzerii, w której siadamy, soku. - Ja tu mieszkam obok, to nie jestem spragniona - tłumaczy się. - Trzy lata w Polsce pracuję, trochę na malinach i borówkach, ale teraz to głównie przy starszych osobach. Pierwsza była pani Maria. No źle u niej nie było, ale szybko zmarła. Po trzech miesiącach. A potem to tu, w pobliżu, trafiłam do pani Ani. O, to dobra kobieta była, dobra - opowiada.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.