Wyjazd, którego nie było
Udają, że pojechali na zagraniczny urlop, choć w rzeczywistości ukrywają się we własnych domach i fabrykują dowody z podróży - od zdjęć po pamiątki z wakacji. Jest ich coraz więcej, także w Polsce
Karol, 30-letni pracownik korporacji, w lipcu zeszłego roku wybrał się na kilka tygodni wakacji. Fałszywych wakacji. Podczas gdy mniej lub bardziej udolnie opisywał na Facebooku swoje rzekome przygody w Tajlandii, jego sieciowi koledzy co i rusz zagrzewali go do dalszych relacji: "Wow", "Gratuluję i zazdroszczę", "Zapowiada się wspaniale". Nie minęło kilka dni, a Karol w kolejnych wpisach donosił: "Bangkok - byłem, Chiang-Mai z setkami (dosłownie!) świątyń buddyjskich - jestem!". W rzeczywistości wylegiwał się na kanapie we własnym domu i ciężko pracował nad mistyfikacją, podobnie jak wcześniej dwóch jego najlepszych kolegów. Także i inni internauci coraz częściej przyznają, że udają wyjazdy na urlop i fabrykują dowody. - Im więcej o mnie w internecie, tym lepiej - tłumaczą.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.