Partowie i partacze
P o dobno Partom już w III wieku p.n.e. wpadło do głowy, że nie wszystkie decyzje w państwie należy podejmować jednoosobowo. Możni spotykali się więc i naradzali, by ustalić słuszne rozstrzygnięcie. Małpujemy ich od wieków, wydajemy setki milionów – znacznie więcej, niż wydał premier Morawiecki na nieodbyte wybory prezydenckie – by wybierać ludzi, którzy w naszym imieniu będą się naradzać. Efekt jest mało satysfakcjonujący.
Ustawa przyjęta przez Sejm w ciągu dwóch dni – 16–17 września – formalnie pojawiła się w parlamencie blisko rok temu, w grudniu 2019 r. Projekt przewidywał w zasadzie dwie zmiany: szerszą ochronę dla „zwierząt wykorzystywanych do celów specjalnych”, a więc np. policyjnych psów, oraz zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach. I uwaga: dla tej drugiej kwestii przewidziano w projekcie blisko dwuletnie vacatio legis. Co mogło pójść nie tak? Jak to u nas – wszystko.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.