Już tylko odwet
Minęło już ponad 20 lat od utworzenia pierwszej, zarazem najsławniejszej sejmowej komisji śledczej – tej, która badała aferę Rywina. Odbieraliśmy ją wówczas nie tylko jako efektowny, transmitowany na żywo spektakl polityczny, lecz także jako narzędzie oczyszczenia. Pozwalała wejść w tajniki życia publicznego, pokazując gry i zabawy elity, akurat tej związanej z postkomunistyczną lewicą, na styku mediów i instytucji politycznych. Odsłonięto przed nami korupcyjny mechanizm.
Coraz mniej skuteczne
Ale wrażenie oczyszczenia okazało się nietrwałe. Choć na skutek parlamentarnych tricków Sejm przyjął raport posła Zbigniewa Ziobry z PiS (potem oskarżanego przed innymi komisjami za działalność z czasów, kiedy kierował resortem sprawiedliwości), nikt nie poniósł odpowiedzialności karnej ani konstytucyjnej. Co więcej, choć nawoływał do tego poseł Jan Rokita z PO, nie wyciągnięto też wniosków systemowych – mających choćby zapewnić procesowi legislacyjnemu większą przejrzystość. Jedynym efektem prac komisji była atmosfera uważniejszego patrzenia władzy na ręce. Ona także, wraz z zaostrzaniem się polaryzacji, szybko wyparowała.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.