Kaczyński bez szans na wygraną z Tuskiem
Premier Donald Tusk znów lekko stracił w sondażu. Czy to będzie już stała tendencja?
Wydaje się, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy rzeczywiście taki spadek mamy. To się wiąże ze spadkiem oceny Donalda Tuska jako premiera i oceny rządu, ale z innych badań - sondaży CBOS - wynika, że i tak niżej oceniano Donalda Tuska jako premiera wcześniej, we wrześniu i październiku. Z całą pewnością afera hazardowa, co pokazują badania, ma duży wpływ na obniżenie się uznania dla rządu i dla przywódcy PO. Nie można jednak zapominać, że obecne niskie notowania premiera i tak są na poziomie ocen, jakie na przykład Jerzy Buzek miał po trochę ponad pół roku rządzenia, a potem tylko mu spadały w dół... I Marek Belka, i Jarosław Kaczyński mogliby tylko marzyć o takim poparciu, bo najwyższe było o jakieś 10 proc. niższe od obecnego poparcia dla Tuska...
Na razie wszystkie dane wskazują, że mamy do czynienia ze stabilną sytuacją: premier jako kandydat ma wciąż bardzo dużą przewagę nad innymi, a zwłaszcza nad symbolicznym kontrkandydatem - urzędującym prezydentem. Zmiana mogłaby nastąpić, gdyby pojawił się ktoś, kto byłby w stanie zgarnąć część potencjalnych wyborców Tuska i niezdecydowanych.
Nie wydaje mi się, aby nawet najbardziej udana kampania, nie wykluczając nawet takich trików jak "dziadek z wermachtu", mogła dać Lechowi Kaczyńskiemu dostateczną liczbę głosów i szansę na reelekcję. To wydaje mi się niemożliwe.
Moim zdaniem żelazne poparcie dla prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie może wynieść więcej niż 30 proc., licząc ideowy elektorat narodowo - katolicki. Ten jego elektorat jednak w tej chwili osłabł. Nie będzie już tak nośny jak poprzednio. Chyba zaś tylko jakiś cud mógłby teraz zacząć przyciągać nowych ludzi do Lecha Kaczyńskiego, bez których wygrana nie jest możliwa. Natomiast sprzyjać mu może frekwencja w wyborach. Ponieważ zła ocena rządu i premiera może Tuskowi zaszkodzić w tym sensie, że jego zaplecze związane z młodymi, wykształconymi ludźmi, przedsiębiorcami może powiedzieć: "Mam w nosie wybory". Wtedy żelazny elektorat Lecha Kaczyńskiego nabierze znacznie większej mocy.
Jeżeli Włodzimierz Cimoszewicz zdecydowałby się na udział w wyborach i gdyby ta kampania przebiegła dość sprawnie, to mógłby rzeczywiście Tuskowi zagrozić. Cimoszewicz przecież nie startowałby z ramienia SLD, z którym ma ostatnio na pieńku. A SLD to nie najlepsza obecnie rekomendacja. Ale można sobie wyobrazić, że Tomasz Nałęcz rezygnuje z kandydowania, oddaje głosy na rzecz Cimoszewicza i wtedy mała partia Borowskiego i Nałęcza wydaje się znacznie lepszym zapleczem dla niego niż problematyczny SLD. To zaplecze, czyli partia Borowskiego, ludziom się dobrze kojarzy. Bo jest inteligentne. Ale jest też pewne "ale", które wiąże się z pewnymi osobistymi cechami kandydatów. Cimoszewiczowi po prostu brakuje cech, które w najgorszej nawet sytuacji będą ratować Tuska. Myślę tu o otwartości, nawet jeśli jest ona udawana, bezpośredniości, takim przyjemnym stosunku do ludzi, a nawet wdzięku w kontakcie z innymi, które ma Tusk, a znacznie mniej Cimoszewicz. A przecież tak naprawdę w tych wyborach, będą się liczyły raczej osobowości niż jakieś programy.
Ewentualny sukces Olechowskiego wydaje mi się bardzo wątpliwy. Startował już kilka razy w różnych politycznych zawodach, w tym także w kampanii prezydenckiej, zresztą dla niego osobiście udanej. Ale obecna kampania byłaby - przepraszam za określenie! - czymś takim jak odgrzewane kluski. Stąd moim zdaniem Olechowski nie ma większych szans.
Kampania wyborcza oczywiście może wiele zmienić, już teraz widać, że częstotliwość pojawiania się nowych kandydatów w mediach od razu im sprzyja. We wszystkich wiadomościach podano, że SLD wybrał Szmajdzińskiego na kandydata. Ale z jednych wyników jednego badania nic nie wynika, zwłaszcza że prawdziwa kampania wyborcza jeszcze się nie zaczęła!
@RY1@i02/2009/254/i02.2009.254.000.004a.001.jpg@RY2@
prof. Ireneusz Krzemiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego
socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu