Farfał: uznam orzeczenie sądu i od razu opuszczę gabinet w TVP
Sprawę rozstrzygnie sąd. Moim zdaniem sam wybór rady nadzorczej, a w konsekwencji również jej uchwały są nieważne. Tak wynika z opinii, które posiadam, ale podporządkuję się każdej decyzji sądu, niezależne, jaka ona by nie była. Szkoda, że druga strona nie złożyła podobnej deklaracji.
Gdy tylko będzie orzeczenie pierwszej instancji. Niezależnie od tego, czy będę apelował, czy nie, opuszczę siedzibę TVP.
Jestem bohaterem wykreowanym, w przeciwieństwie do drugiej strony sporu, która te wydarzenia kreuje. Jeśli ma się jakiekolwiek poczucie odpowiedzialności za tę instytucję, to się nie robi takich rzeczy jak przychodzenie pod budynek telewizji i urządzanie publicznego spektaklu, z którego profity czerpie konkurencja.
Nawet chciałem z nim porozmawiać. W tym celu wysłałem do osoby, która zna pana Szwedo, informację z propozycją rozładowania szkodzącej spółce atmosfery. Niestety, nie było dobrej woli z drugiej strony.
Gdybym miał przekonanie, że ta rada została wybrana w sposób legalny, pewnie zrobiłbym dokładnie to samo. Mam jed nak w tym względzie bardzo poważne wątpliwości i uważam, że jedyną instytucją powołaną do rozstrzygnięcia tego sporu jest sąd.
Nie sądzę. Po tych komunikatach, które wydaje pan minister, mam wrażenie, że on też chce, by ta sprawa została rozstrzygnięta przez powołane do tego instytucje w państwie.
Nie. Powiem więcej, z ministrem Gradem widziałem się tylko raz, to było jeszcze w styczniu. Nigdy wcześniej ani później z nim nie rozmawiałem.
Nie.
Mam nadzieję, że pracownicy spółki, którzy też uważają, iż decyzja należy do sądu.
Do pana premiera Romana Giertycha czasem dzwonię poradzić się w sprawach prawnych. I póki co wszystkie jego sugestie i opinie o tym, co jest prawidłowe, a co nie, w stu procentach się sprawdzały.
Koleżeńskie porady dotyczące prawnego aspektu funkcjonowania spółki.
Nie, ja nigdy nie proponowałem żadnego wynagrodzenia, pan premier również nigdy go nie żądał. To były koleżeńskie rozmowy o tym, jak funkcjonuje prawo handlowe w odniesieniu do spółek, w tym również TVP.
Tak to można nazwać.
To były rozmowy między osobą, która tylko ukończyła prawo, a praktykiem, który na co dzień zajmuje się jego stosowaniem.
Kilkakrotnie słyszałem takie sugestie. To świadczy o karłowatości moralnej ludzi, którzy chcą przejąć władzę nad mediami publicznymi. Poza tym to też bardzo wyraźnie daje do zrozumienia, że telewizja publiczna może realizować tylko te rzeczy, na które formalnie zgadza się jej konkurencja. To z kolei oznacza, że żyjemy w państwie, które nie działa i nie broni własnego majątku.
O jedno i drugie. Kilka razy to publicznie podnosiłem. Nie mam pretensji do konkurencji TVP, że nie podoba jej się projekt platformy satelitarnej. Natomiast zastanawiające i smutne jest w tym kontekście stanowisko przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witolda Kołodziejskiego czy rzekomych członków rady nadzorczej naszej spółki. Oznacza to bowiem, że organy powołane do stania na straży ładu medialnego i interesów TVP w istocie reprezentują podmioty trzecie.
Mieszkanie służbowe dałem też 15 innym osobom. Wawrzeński jako członek rady nadzorczej napisał wniosek o mieszkanie służbowe i je dostał.
Nie wiedziałem, czy Borysiuk i jego ludzie będą chcieli kręcić lody, czy tylko odsunąć PiS od telewizji. Wszystko się wyjaśniło później. Po tym jak stanowczo odmówiłem realizacji ich interesów, jego człowiek zaczął głosować za moim odwołaniem w radzie nadzorczej.
Wiedząc o tym, jacy ludzie i z jakiego polecenia znaleźli się w TVP, boję się, że mogą oni skończyć zaobrączkowani.
Nie musiał. Wystarczyło, że robili to jego ludzie.
Nie wiem. Ale to dobrze. TVP podobnie jak każda firma powinna dbać o pewien przekaz korporacyjny. Wierzę w to, że po decyzji sądu nasze serwisy informacyjne o tym poinformują.
@RY1@i02/2009/188/i02.2009.188.000.0008.101.jpg@RY2@
Marcin Kaliński
Piotr Farfał
ANNA NALEWAJK, MARCIN GRACZYK
Wczoraj późnym wieczorem Piotr Farfał odpowiedział na dwa dodatkowe pytania dotyczące "Wiadomości" i Tomasza Borysiuka, które wykreślił z pierwotnej wersji wywiadu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu