Dziennik Gazeta Prawana logo

Gowin: Nasze prawo ważniejsze niż unijne

3 lipca 2018

JAROSŁAW GOWIN, przewodniczący komisji konstytucyjnej, o nadmiernej inwazji prawa europejskiego i presji ze strony brukselskiej biurokracji

Od dodania do konstytucji rozdziału regulującego stosunki Polski i Unii Europejskiej. W tej chwili mamy dwa projekty, jeden zgłoszony przez PiS jest już w Sejmie, a lada dzień swój przyśle prezydent. Prace ruszą na najbliższym posiedzeniu Sejmu pod koniec listopada.

Za wcześnie, by o tym wyrokować. Opinie ekspertów są skrajnie różne. Można wpisać taką zasadę do konstytucji wprost. Ja żadnej możliwości nie zamykam.

Jestem za zabezpieczeniem się przed nadmierną inwazją prawa europejskiego, ale czy da się to zrobić, tak jak chce PiS, nie wiem.

Nad tym będziemy się zastanawiać przez najbliższy rok. To jest przedmiotem sporu. Specjaliści od prawa europejskiego uważają, że to niemożliwe. Inaczej konstytucjonaliści - wśród nich nie ma jednomyślności, czy wpisanie takiej zasady do konstytucji jest możliwe, czy nie. Trzeba przyjrzeć się praktyce w innych karach. W Niemczech Trybunał Konstytucyjny stwierdził wyższość swoich orzeczeń nad prawem europejskim. W Wielkiej Brytanii, gdzie nie ma konstytucji, rząd zapowiedział pracę nad ustawą z takimi rozwiązaniami.

Zdaniem części konstytucjonalistów postawi on trybunał przed wyborem zero-jedynkowym i sędziowie, by uniknąć kontrowersji politycznych, mogą się uchylać od zajmowania stanowisk w sprawie sprzeczności prawa polskiego z europejskim. Czyli może się okazać, że szczegółowe zapisy, które proponuje PiS, w praktyce będą sprzeczne z celami przyświecającymi zgłaszającym projekt. To kwestia wiarygodności państwa na zewnątrz i możliwości skutecznego przeciwdziałania próbom nadmiernego ingerowania w polski porządek prawny.

Ale jak widać, ani Niemcy, ani Brytyjczycy nie przejmują się takim podejściem.

Ale chodzi o to, by te kompetencje nie były nadmiernie rozszerzane, by poszczególne państwa członkowskie nie były poddawane presji ze strony biurokracji brukselskiej, która okaże się ingerencją w system prawny.

To jest pytanie o to, jaką formułę Unii Europejskiej chcemy preferować. Czy chcemy, by Unia przekształciła się w twór jednorodny, czy mamy ją traktować jako Europę ojczyzn. Nie ukrywam, że mi jest bliższy ten drugi kierunek.

Zdaniem części konstytucjonalistów tak, ale inni mają odmienne zdanie i właśnie w tym punkcie jest spór. Ja nie przesądzam, argumenty jednej i drugiej strony są bardzo poważne i właśnie od poważnego namysłu klasy politycznej zależy wypracowanie jakiegoś rozwiązania.

Rozmawiał Grzegorz Osiecki

Im mniej zmian, tym lepiej

@RY1@i02/2010/220/i02.2010.220.000.0007.001.jpg@RY2@

Dr Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista UW

Im mniej zmian w obecnie obowiązującej konstytucji, tym lepiej. Już w obowiązującym stanie prawnym konstytucja ma pierwszeństwo przed prawem unijnym, gdyż zgodnie z obowiązującą ustawą zasadniczą to ona jest najwyższym prawem w Polsce. Oczywiście Polska w pewnych dziedzinach przekazała kompetencje na rzecz Unii, co nie oznacza, że przekazała prawo do stanowienia przepisów zmieniających naszą konstytucję. A skoro tak, to istnieje raczej potrzeba dania Trybunałowi Konstytucyjnemu faktycznych możliwości oceny, czy akty unijnego prawa wtórnego są zgodne z naszą konstytucją.

Nie mącić w konstytucji

@RY1@i02/2010/220/i02.2010.220.000.0007.002.jpg@RY2@

Prof. Artur Nowak-Far, Katedra Prawa Europejskiego SGH

Wszystkie unijne akty prawne są albo negocjowane, albo konsultowane przez nasz rząd i to my musimy zadbać, by przy tworzeniu tego prawa było ono zgodne z regułami naszej konstytucji. A jeśli jakiś przepis byłby niezgodny z naszą konstytucją, to równie prawdopodobne jest, że jest niezgodny z podstawowymi zasadami Unii Europejskiej, tylko trzeba to umieć wskazać. Wprowadzanie nowego zapisu do konstytucji może podważyć zasady, na których weszliśmy do UE, co zamąci porządek stosowania prawa w Polsce jako w kraju członkowskim Unii Europejskiej.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.