Dżuma czy cholera, czyli kto po PO
Pewnie znacie państwo opowieść o Rockefellerze, który na wieść, że jego windziarz robi fortunę na giełdzie, kazał maklerowi wycofać wszystkie pieniądze z Wall Street. "To musi się skończyć krachem" - na miesiąc przed czarnym wtorkiem powiedział Rockefeller. On z krachu 1929 roku wyszedł cało. Nie ma już windziarzy i nie wiem, co myślą o Platformie Obywatelskiej, ale patrząc, jak modne staje się deklarowanie rozczarowania obecnym rządem, zaczynam się już martwić o kształt tego następnego. W oczekiwaniu na oświadczenie Dody i refleksje Jarosława Kreta o złych prognozach dla rządu Tuska może warto na chwilę przyjrzeć się tym, których popularność rośnie. To SLD idący do wyborów w składzie, który raz już zniszczył służbę zdrowia, podporządkował aparat państwa prywatnym interesom znajomych i rodzinie Rywina czy posła Pęczaka. Telewizję publiczną post PRL-owskim propagandystom. To partia, która rozpoczęła ruinę finansów publicznych przez wyłączenie mundurówki z reformy emerytalnej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.