Kobieta, która jednym zdaniem sfałszowała wybory
Akcje Orlenu, faksymile, czyste ręce. Wszystko to mieliśmy w aferze, która spowodowała, że z wyścigu o prezydenturę wycofał się najpoważniejszy kandydat
Oskarżenia o spisek służb specjalnych to w Polsce specjalność ugrupowań prawicowych, ale mieliśmy też aferę, w której to SLD krzyczał: prowokacja, a jeden z lewicujących publicystów uznał, że cała sprawa posłużyła do "sfałszowania wyborów prezydenckich" i stanowiła udany "zamach stanu". Zamachowcem była Anna Jarucka, a jej ofiarą - ówczesny marszałek sejmu Włodzimierz Cimoszewicz.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.