Fotoradary tylko rządowe
Gminy: Nasze radary działają zgodnie z przepisami. Rząd chce nam odebrać uprawnienia kontrolne, bo zamierza zatrzymać wszystkie wpływy z mandatów w budżecie centralnym
Przedstawiciele lokalnych władz i podległych im straży gminnych bronią się przed zapowiedziami rządu zmian w przepisach dotyczących radarów. - Straże kierują pieniądze z fotoradarów do samorządów, a stamtąd kierowane są przecież na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego - mówi Tomasz Biełooki, komendant straży gminnej w Dygowie (woj. zachodniopomorskie). Dodaje, że zanim strażnicy ustawią radar, konieczne jest przejście wszystkich procedur. - Najpierw konsultujemy się z komendą policji w tej sprawie, projekt opiniuje zarządca drogi, a miejsce jest oznakowane znakiem D-51 z tabliczką informacyjną, na jakim odcinku dokonywany jest pomiar - tłumaczy. Choć sami lokalni włodarze przyznają, że pewne wypaczenia się zdarzają. - Sam w jednej z gmin zostałem sfotografowany przez urządzenie ukryte pod jakąś plandeką - przyznaje wójt Kobylnicy Leszek Kuliński. To właśnie o jego gminie, a także o Białym Borze i Człuchowie, było w zeszłym roku najgłośniej, gdy media okrzyknęły je terenami łowieckimi, na których poluje się na kierowców. Wszystkie gminy na mandatach zarabiają rocznie po kilka milionów złotych i jest to jedna z najważniejszych pozycji w ich budżetach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.