Dziennik Gazeta Prawana logo

Śmieciówka nie może być trampoliną do etatu

30 czerwca 2018

Wubiegłym tygodniu w DGP pisaliśmy o tym, jak członkowie Sejmowej Komisji Administracji i Cyfryzacji wysłuchali urzędników kancelarii premiera na temat zatrudniania w administracji rządowej na podstawie umów śmieciowych. Z informacji rządu wynikało, że pod tym względem jest całkiem nieźle. Co prawda w ministerstwach, urzędach centralnych i wojewódzkich w 2014 r. odnotowano ponad. 13 tys. umów-zleceń lub o dzieło, ale to nie jest podobno powód do niepokoju. Zatrudniani na tej podstawie są najczęściej eksperci lub sprzątaczki i to często za symboliczne 100 zł. Posłowie z prezentacji byli zadowoleni, mnie zabrakło w niej podstawowej informacji: ile rocznie administracja rządowa wydaje na tego typu umowy, a także czy ich liczba rośnie. Bez tego trudno ocenić, czy trzeba już bić na alarm, czy rzeczywiście większość takich umów w urzędach jest zasadna. Prawda leży pewnie gdzieś pośrodku. Wdrożono zalecenia, aby śmieciówki były stosowane tylko w wyjątkowych sytuacjach. Wszyscy mają świadomość, że w urzędach każdy, kto ma dwie ręce, dorabia prowadząc różnego rodzaju szkolenia lub zatrudniając się na uczelni.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.