Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie ma zgody w sprawie handlu w niedziele

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

PRAWO PRACY Pracodawcy i związkowcy są podzieleni. Część wspiera ograniczenie sprzedaży w ostatni dzień weekendu, a inni chcą zezwolić na pracę, ale za zgodą zatrudnionych i wyższą pensję

Wszystko wskazuje na to, że partnerzy społeczni reprezentowani w Radzie Dialogu Społecznego nie porozumieją się w sprawie obywatelskiego projektu ograniczającego handel w niedziele. Po raz pierwszy podział nie przebiega na linii pracodawcy - związki zawodowe. Na ostatnim posiedzeniu zespołu ds. prawa pracy RDS przygotowany przez NSZZ "Solidarność" projekt wsparł jedynie Związek Rzemiosła Polskiego (a więc organizacja pracodawców zrzeszająca mikrofirmy i małe przedsiębiorstwa). OPZZ przedstawił własne propozycje w tej sprawie.

- Opinie pracowników i pracodawców co do handlu w niedziele są podzielone. Najlepszym rozwiązaniem byłby brak zarówno zakazów, jak i nakazów pracy w ten dzień - tłumaczył Romuald Wojtkowiak, członek prezydium OPZZ.

Zdaniem związkowej centrali handlowanie w ostatni dzień weekendu powinno być dopuszczalne, o ile jest ono przewidziane w układzie lub porozumieniu zbiorowym, a dodatkowo jeśli indywidualnej zgody na wykonywanie obowiązków udzieli sam pracownik. Za pracę w niedzielę powinien otrzymywać 250 proc. wynagrodzenia.

- Takie osoby należałoby też objąć szczególną ochroną ze strony Państwowej Inspekcji Pracy. Sprawdzałaby ona, czy zatrudniający nie wymuszają na podwładnych zgody na pracę w niedzielę - podkreślał członek zarządu OPZZ.

Tego typu propozycję wsparli pracodawcy z BCC i Konfederacji Lewiatan (KL).

- Stanowisko OPZZ jest nam bliższe, bo pozwala wyważyć interesy klientów, pracowników, firm i budżetu - wskazywał Jeremi Mordasewicz, ekspert KL.

Jego zdaniem warto rozważyć też propozycję zgłoszoną kilka tygodni temu przez ówczesnego ministra finansów Pawła Szałamachę. Zgodnie z nią pracownicy handlu mieliby początkowo tylko jedną wolną niedzielę w miesiącu.

- Pozwoliłoby to na oszacowanie realnych skutków ograniczenia sprzedaży, w tym straty dla firm i budżetu oraz ewentualną konieczność redukcji etatów - dodał ekspert KL.

Z kolei Pracodawcy RP zwrócili uwagę na to, że przyjęcie projektu ograniczającego handel naruszyłoby swobodę działalności gospodarczej. A jego niejasne przepisy, w tym również karne, będą budzić wiele wątpliwości interpretacyjnych.

- Nie jest pewne np. to czy odpowiedzialność karną za naruszenie ograniczeń ponosiliby tylko pracodawcy, czy także pracownicy wykonujący swoje obowiązki w niedzielę - zauważył Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

NSZZ "Solidarność", która inicjowała przygotowanie obywatelskiego projektu, nie zamierza jednak z niego rezygnować.

- Problemy pracowników handlu sygnalizowaliśmy od lat. Proponowaliśmy dialog w sprawie poprawy warunków zatrudnienia branży i ograniczenia pracy w niedzielę. Wtedy nie chciał z nami rozmawiać ani ówczesny rząd, ani organizacje pracodawców - podkreślił Sławomir Adamczyk, kierownik działu branżowo-konsultacyjnego Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

Wskazywał, że związek wspiera wszystkie inicjatywy, które promują układy i porozumienia zbiorowe.

- Pracodawcy nie chcieli ich jednak zawierać. Dopiero gdy do Sejmu trafił obywatelski projekt, zgłaszane są propozycje aby zawrzeć jakiś kompromis w tej sprawie. Pracownicy handlu nie mogą już dłużej czekać na ucywilizowanie warunków pracy - zadeklarował.

Takie stanowisko jest wsparte rekomendacjami strony rządowej. Stanisław Szwed, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, w trakcie posiedzenia zespołu potwierdził poparcie projektu przez resort (stanowiska rządu jeszcze nie ma), ale zaznaczył konieczność doprecyzowania jego przepisów. Tego nie wyklucza też sama "Solidarność".

Łukasz Guza

 lukasz.guza@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.