Wystarczy dobre zarządzanie
Niezłe wyniki spółek Skarbu Państwa podczas rządów PiS pokazują, że polityczne nominacje członków zarządów nie muszą być czymś szkodliwym. Nie ma jednak powodu, by nominat partyjny zarabiał pięć razy więcej niż premier
Nikt z partii rządzącej nie powinien się specjalnie dziwić, że przerzucenie Małgorzaty Sadurskiej do zarządu PZU spotkało się z oburzeniem społecznym. Gdy szefowa Kancelarii Prezydenta, do tej pory ceniona głównie za swoją polityczną lojalność, dostaje intratną fuchę za pensję zupełnie nieosiągalną dla nikogo z członków rządu (mówiono o 90 tys. zł miesięcznie), to oczywiste, że spotka się to przynajmniej z głośno wyrażanymi wątpliwościami. (Ostatecznie Małgorzata Sadurska zrezygnowała z pobierania wynagrodzenia - red.).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.