Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska szkoła zmartwychwstania

31 marca 2017

Siła Ameryki to jej Księga Wyjścia" - napisał kilka dni temu David Brooks, nadworny konserwatysta "The New York Times", którego czasem podziwiam, a czasem chcę unicestwić, dźgając go tępym nożem. Tym razem melancholijną opowieść Brooksa o duszy Ameryki czytałam bez uzbrojenia, bo prawdą jest, że to Exodus jest od zawsze najsilniejszą metaforą organizującą amerykańskie doświadczenie. Purytanie, którzy przybyli na nowy kontynent, tak naprawdę uciekali z narażeniem życia ze swojego Egiptu, by w trudzie i znoju budować nowe Jeruzalem. A ponieważ Exodus jest metaforą niezwykle pojemną, kolejne fale emigracji też mogły widzieć swoją tułaczkę właśnie jako podróż do Ziemi Obiecanej; ba, nawet doświadczeni niewolnictwem Czarni, jak choćby cytowany przez Brooksa Frederick Douglass, mogli interpretować niewolniczą pracę swej rasy jako swoisty etap w drodze do przyszłego raju - Exodus musi być przecież podróżą przez najciemniejsze zakamarki cierpienia. A moc tego mitu polega na tym, że w swoim narracyjnym rozmachu pozwalał przetrwać najgorsze trudy tak purytanom, jak kolejnym przyjezdnym i emancypującym się niewolnikom: niestraszny ludziom żaden ciężar, jeśli wiedzą, w jakim grają kosmicznym dramacie. Niestraszna podróż, jeśli jest Obietnica.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.