Dziennik Gazeta Prawana logo

Dyplomacja oderwana od rzeczywistości

18 grudnia 2018

M in ister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz stwierdził, że „Francja jest chorym człowiekiem Europy, ciągnie Europę w dół”. To, że jest to wypowiedź mało dyplomatyczna, jest oczywistością. Warto przy okazji zadać sobie jednak kilka pytań. Po pierwsze: czy to, co powiedział szef naszej dyplomacji, jest prawdą? Po drugie: nawet jeśli tak jest w istocie – czy należy coś takiego publicznie mówić? Po trzecie – skoro Polska jest krytykowana, czy aby nie mamy prawa odpłacić pięknym za nadobne? I wreszcie czemu minister takie słowa wypowiedział?

Ostatnie pytanie jest najprostsze. Minister Czaputowicz, którego nominację Jarosław Kaczyński określił kiedyś mianem „pewnego eksperymentu”, ma bardzo słabą pozycję w rządzie. Co gorsza, nie próbował o nią nawet walczyć. Po słowach prezesa PiS powinien był albo publiczne zareagować, albo podjąć próbę zbudowania swojej pozycji. Ani jednego, ani drugiego nie zrobił. W efekcie szef dyplomacji nie kontroluje nawet własnego ministerstwa. Żadnego z ambasadorów, którzy zasłynęli z zachowań wprost szkodliwych czy też „jedynie” nieodpowiedzialnych, nie spotkała najmniejsza reprymenda. Świetnie ma się ambasador, który sfinansował z budżetu placówki antyislamską konferencję w kraju, którego minister spraw wewnętrznych, wiceszef dyplomacji oraz burmistrz stolicy są muzułmanami. Podobnie z ambasadorami w kilku ważnych stolicach europejskich, którzy mają wszelkie „dobrozmianowe” zalety poza umiejętnością zbudowania dobrych relacji z elitą władzy kraju, w którym pracują. Wiceministrami zostają ludzie bez żadnego stażu w dyplomacji. Albo ze stażem, po którym w USA, Niemczech, Wielkiej Brytanii albo Rosji można zostać co najwyżej naczelnikiem wydziału. Przy tym stanowiska wiceministra pełnione są krótko tylko po to, by mieć punkt w CV przed wyjazdem na stanowisko ambasadora. Podobnie jest skądinąd z kolejnymi dyrektorami generalnymi MSZ. Obecny zamiast reformy zdoła jedynie – 30 lat po upadku komunizmu – „zdekomunizować” MSZ, zanim wyjedzie na stanowisko ambasadora na południu Europy. Z punktu widzenia władz PiS wszystko to jednak w połączeniu z twardym odgrażaniem się „zgniłemu Zachodowi” zapewne uczyni z szefa dyplomacji coś więcej niż krótkotrwały eksperyment.

Pozostało 90% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.