Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie tylko wojna polsko-polska

25 października 2018

J an Śpiewak – uczciwy zarówno w kampanii wyborczej, jak i po niej – trzeźwo ocenił, że ruchom miejskim nie udało się w Warszawie podważyć utrwalonego układu: liczy się tylko POPiS. To samo zapewne mogliby powiedzieć inni sromotnie pobici kandydaci. Ich rozczarowanie jest także moim, bo przyznam, że przekonany byłem o nie najlepszym wyniku kandydata PO w stolicy; uważałem, że wielu wyborców będzie chciało dać prztyczka w nos Platformie, aby, rzecz jasna, w drugiej turze na nią zagłosować. Ale – jak się wydaje – pomysł, aby Polska walczyła na kilku nowych frontach z UE, wyzwolił instynkt zachowawczy niepisowskiego elektoratu w Warszawie – przyszło się przeprosić z PO, niczym z niemodnym kożuchem, kiedy nadejdzie okropny mróz.

W całej Polsce jednak, gdyby wyłączyć warszawskie głosy, mamy sytuację inną: ponad 40 proc. głosów, a nieraz znacznie więcej, otrzymali kandydaci, którzy nie reprezentowali PO czy PiS. Gdyby założyć zdroworozsądkowo, że znaczna część wyborców poszła do lokali wyborczych nie po to, aby pisowscy/peowscy „komuniści i złodzieje” przegrali, lecz po to, aby zagłosować na partie i ludzi, którym ufają, uzyskujemy trudną do przyjęcia dla wielu, ale prawdziwą konstatację: głębokie emocje spod znaku „wojny o Polskę” są tylko jednym, nie najważniejszym źródłem wyborczych decyzji. Mimo ciężkiej pracy wielu mediów i polityków opis naszego kraju nie mieści się w narracji o „dwóch Polskach”. W ramach tych opowieści nie jest ważne ani to, czy polskie sądy będą działały szybciej, ani nie jest ważne, czy w szkołach jest – ważne, aby zniszczyć lub obronić „ancien régime”.

Pozostało 63% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.