NIK manipuluje albo dowodzi swojej niekompetencji
2 l ipca br. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała Raport po kontroli zawierania umów gazowych. Dokument wywołał żywą dyskusję wśród ekspertów i polityków – wskazywano m.in. na odpowiedzialność polityczną byłego wicepremiera Waldemara Pawlaka za ocenione jako niekorzystne wyniki negocjacji z Rosją. W dyskusji skupiono się na treści raportu. Uwadze komentujących umknęły dwa szczegóły.
Po pierwsze, informacja pokontrolna została pierwotnie objęta klauzulą „zastrzeżone”. Wynika z powyższego, iż raport powstał w oparciu o dokumenty o takiej właśnie, najniższej możliwej, klauzuli tajemnicy państwowej. Gdyby bowiem kontrolerzy NIK pisali raport w oparciu o dokumenty o wyższej klauzuli, musieliby również nadać własnemu raportowi wyższą klauzulę. Albo więc ukryto przed NIK dokumenty o klauzuli „poufne”, „tajne” lub „ściśle tajne”, albo dokumenty takie zniszczono, albo dokumentów takich nigdy nie było. Innymi słowy, NIK została albo oszukana, albo kluczowe negocjacje prowadzono w oparciu o mało istotne dokumenty, których w polskich realiach nikt nawet nadmiernie nie pilnuje.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.