Dziennik Gazeta Prawana logo

Alfabet Amber Gold

Alfabet Amber Gold
nieznane / fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
19 lipca 2018

Słownik języka polskiego wzbogacił się ostatnio o nowe znaczenia dobrze znanych słów. Nie wiadomo tylko, czy powinniśmy się z tego cieszyć

Komisji ds. Amber Gold właśnie stuknęły dwa lata. Kaliber przesłuchiwanych w minionym tygodniu świadków potwierdza, że jej prace dobiegają końca. Transmitowane przez telewizję i radio obrady dostarczają nie tylko interesujących dowodów na przestępcze działania grupy osób stojących za małżeństwem Marcina i Katarzyny P., ale też odmalowują smutny obraz polskich instytucji, którymi rządzi bezwład, inercja, niekompetencja i przypadek. Mówiąc Sienkiewiczem (nie pisarzem, ale politykiem pełniącym funkcję ministra spraw wewnętrznych i administracji w trakcie rządów PO): „Ch…, dupa i kamieni kupa”. Szczególny smutek wywołuje język, którym posługują się przesłuchiwani przedstawiciele polskich elit: urzędnicy wyższego i niższego szczebla, przedsiębiorcy, sędziowie i prokuratorzy. A także – bezbrzeżna momentami – niewiedza. Oprócz zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstw, które niewątpliwie wobec wielu osób skieruje do prokuratury komisja, spuścizną ciała kierowanego przez Małgorzatę Wassermann pozostanie coś, co mogłoby się składać na słownik polskich elit 2016–2018.

Pozostało 94% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.