Dziennik Gazeta Prawana logo

Jak powstrzymać nieliberalną demokrację?

2 lipca 2018

W i ele się mówi o podobieństwach między Polską i Węgrami. Komentatorzy jednym tchem wymieniają Viktora Orbána i Jarosława Kaczyńskiego, którzy nie tylko żywią do siebie sympatię, ale też inspirują się wzajemnie we wprowadzaniu nieliberalnej demokracji. Ale mimo podobieństw ważniejsze okazują się różnice. Trudno na pierwszy rzut oka zrozumieć, dlaczego przeciwko Polsce tak szybko uruchomiono art. 7 TUE, gdy krytykowane od dawna Węgry przez lata skutecznie unikały tej procedury. Jeszcze ciekawsze jest pytanie, dlaczego to w Polsce można pokładać więcej nadziei na przywrócenie zasad demokratycznych, gdy bratankom może się to nie udać jeszcze przez dekady.

Złamanie demokratycznych zasad przy wprowadzaniu zmian w sądownictwie z pewnością jest jednym z krytycznych elementów nieliberalnej zmiany w Polsce. W żadnym ze środkowoeuropejskich państw uzurpacja władzy nie zaszła tak daleko. Nawet na Węgrzech zmian w prawie nie przeprowadzano dotąd z pogwałceniem demokratycznych reguł. Owszem, Orbán wymienia sędziów, ale nie robi tego na taką skalę, jak próbuje to zrobić PiS. Z pewnością Fidesz ma do tego mandat demokratyczny, bo od trzech kadencji zyskuje konstytucyjną większość dwóch trzecich głosów i zapowiada w wyborach dokładnie to, co następnie próbuje przeprowadzić.

Pozostało 88% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.