Cięcie parlamentarnych pensji to zły pomysł
Obcięcie pensji parlamentarzystom przyspieszy polityczną ewolucję od przedstawiciela wyborców do szabli u boku lidera ugrupowania. Lub wywoła erozję w PiS. Każdy dziennikarz bywający w Sejmie słyszał narzekania na poziom parlamentarzystów. Oczywiście zawsze można uznać to za tzw. zespół oldtimera: kiedyś trawa była bardziej zielona, ludzie mądrzejsi, chleb lepiej smakował, a wódka była - jak pisał poeta - zimna i pożywna. W ciągu kilkunastu lat zawód posła stawał się coraz mniej atrakcyjny. Najpierw w czasach SLD, a potem rządów PiS i PO parlament przestawał być miejscem ucierania politycznych decyzji. Te zapadały tam, gdzie był lider - w KPRM (w czasach SLD i PO) oraz na Nowogrodzkiej i w KPRM (w trakcie rządów PiS). Ucinana była również wewnętrzna dyskusja. Partie zaczęły przypominać zdyscyplinowane armie, a posłowie element maszyny do głosowania. Spadał też materialny status zawodu deputowanego. Sam lider PiS przypomniał, że w ciągu 20 lat relacja pensji posła czy senatora do przeciętnego wynagrodzenia spadła z sześciokrotności do nieco ponad dwóch.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.