Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Pensje polityków powiązane z płacą minimalną?

9 kwietnia 2018

Kryzys wizerunkowy, jaki dotknął obóz władzy w związku z przyznawaniem nagród członkom rządu, spowodował, że Jarosław Kaczyński przestawił propozycje zmian. Pierwszą z zapowiedzi jest obniżenie wynagrodzeń parlamentarzystów o 20 proc. Drugą - wprowadzenie limitów dla wójtów, burmistrzów, prezydentów miast i ich zastępców oraz członków zarządów powiatów i województwa. Trzecią - ograniczenie wynagrodzeń w spółkach Skarbu Państwa i spółkach komunalnych.

Przypomnieć należy, że wynagrodzenie polskiego parlamentarzysty to obecnie comiesięczne uposażenie w wysokości 10 020,80 zł brutto oraz dieta parlamentarna w wysokości 2505,20 zł brutto. Oprócz tego posłom i senatorom przysługuje kilka innych świadczeń. Uwzględniając jedynie uposażenie i dietę, polscy parlamentarzyści obecnie otrzymują wynagrodzenie wyższe niż sześciokrotność płacy minimalnej.

Porównawczo nie można wyprowadzać związku między wyższymi poborami parlamentarzystów a stanowieniem dobrego prawa. Przeciwnie, za kraje o stabilnym prawie oraz wysokiej stopie życiowej uchodzą państwa skandynawskie, w których stosunek minimalnej płacy do wynagrodzenia parlamentarzysty jest jeszcze niższy niż w Polsce. Za to dobrych wzorców nie mogą dostarczyć Włochy, w których jest ono, jako wielokrotność pensji minimalnej, najwyższe w Europie.

Ewentualne obniżenie wynagrodzeń parlamentarzystów pozwoli przybliżyć je - zarówno przyjmując jako wyznacznik wielokrotność pensji minimalnej, jak też średnią krajową - do proporcji większości krajów OECD. Jednakże nie powinno odbywać się to poprzez mechaniczne obniżenie wynagrodzenia o 20 proc., ale poprzez powiązanie go z minimalną płacą jako jej określona wielokrotność. Osobiście uważam, że wyznacznikiem powinna być maksymalnie pięciokrotność. Płaca minimalna jest wskaźnikiem bardziej zobiektywizowanym - w przypadku polskim - niż średnia krajowa. Dane GUS opublikowane w 2017 r. obejmujące całą gospodarkę wykazywały, że w październiku 2016 r. aż 15,1 proc. zatrudnionych zarabiało mniej lub równo 2074,03 zł (dominanta). Podczas gdy tylko 2,3 proc. pracowników dostawało wypłaty powyżej 13 040,29 zł brutto. Wobec tego parlamentarzyści wciąż znajdują się w dwóch procentach najlepiej zarabiających Polaków.

W przypadku wynagrodzeń lokalnych włodarzy, ich zastępców oraz członków zarządów powiatów i miast można przyjąć tożsame zasady określania maksymalnego wynagrodzenia. Jednakże innym rozwiązaniem jest terytorialne zróżnicowanie ich płac, wówczas mogłyby one być pochodną wielokrotności mediany wynagrodzeń w danym regionie. Jednak przelicznik ten powinien być niższy niż dla parlamentarzystów. Jednocześnie zachęcałoby to samorządowców do dbania o rozwój swojej jednostki. To bowiem bezpośrednio kształtowałoby poziom ich zarobków.

W przypadku spółek Skarbu Państwa oraz spółek komunalnych można zauważyć, że w tych pierwszych rząd PiS obniżył wynagrodzenia kadry zarządzającej. Wbrew prognozom niektórych analityków nie spowodowało to widocznego obniżenia efektywności zarządzania tymi podmiotami, a w niektórych przypadkach wręcz doprowadziło do poprawy. Wynikać to może z tego, że powyżej pewnego poziomu wynagrodzenie przestaje mieć związek z efektami pracy czy ponoszoną przez kadrę kierowniczą odpowiedzialnością. Jednakże w tym przypadku, odmiennie niż dla parlamentarzystów czy samorządowców, trudniej wyznaczyć granicę. Wynagrodzenie zarządzających spółkami powinno być w pewnej części jednak uzależnione od osiąganych przez nie wyników. Przy czym nie można go ograniczać jedynie do wskaźników ekonomicznych. Niektóre podmioty prowadzą działalność, która nie może być traktowana jako zwykła działalność gospodarcza (np. ochrona zdrowia). Można je ustalać, opierając się na wielokrotności najniższego pełnoetatowego wynagrodzenia w danym podmiocie. Przy ustawowym ograniczeniu możliwej wielokrotności.

Podsumowując, przedstawione przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości propozycje zmian prawnych z pewnością wymagają starannego dopracowania. Powinno się przy tym sięgnąć do doświadczeń innych krajów. W szczególności tych, w których wskaźnik HDI (wskaźnik rozwoju społecznego - red.) jest najwyższy. Wypracowane tam zasady wynagradzania polityków czy kadry zarządzającej spółek państwowych i komunalnych mogą stać się wzorem dla Polski. Nie ulega bowiem wątpliwości, że zbyt duża różnica w zarobkach między obywatelami a politykami nie jest dobra dla demokracji.

@RY1@i02/2018/069/i02.2018.069.183000900.801.jpg@RY2@

Dr Andrzej Pogłódek

konstytucjonalista z Wydziału Prawa i Administracji UKSW w Warszawie

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.