Salomonowe wyjście w sprawie 30-krotności zadowala wszystkich
Prezydent wybrał najmniej kosztowne politycznie rozwiązanie, wysyłając ustawę do Trybunału Konstytucyjnego
Rząd liczył na podpis, pracodawcy i związkowcy na weto, a Andrzej Duda wybrał trzecie rozwiązanie i zaskarżył proponowane regulacje. To nie rozstrzyga sporu, ale daje prezydentowi komfort, że nie naraża się żadnej ze stron, bo zostawia merytoryczne rozstrzygnięcie sędziom. - Prezydent wciąż funkcjonuje w cieniu bitew o ustawy sądowe. Były dla niego kosztowne w kontekście pozycji w obozie rządzącym. Istotna część zaplecza PiS nie kryła krytycyzmu - mówi politolog Rafał Chwedoruk. Podkreśla też, że taka decyzja jest gestem pod adresem liberalnego elektoratu, którego część obóz rządzący chciałby sobie zjednać lub przynajmniej zmniejszyć jego niechęć.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.