Partia Kierowców? Mam dla was koalicjanta!
J ak ognia staram się unikać pisania o polityce. Bo wychodzę z założenia, że oczekujecie ode mnie taniej i tandetnej rozrywki okraszonej wulgaryzmami i nawiązaniami do seksu, a nie tego, abym brudził się szambem, które niemal codziennie wybija na ul. Wiejskiej. Tym razem zrobię jednak wyjątek. A zrobię go specjalnie dla Partii Kierowców, która została zarejestrowana w mijającym tygodniu i poinformowała o starcie w wiosennych wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz jesiennych – do Sejmu i Senatu. Ugrupowanie nie ma jeszcze szczegółowego programu, ale już ogłosiło, że – cytuję – „będzie walczyło o prawa kierowców”. Chce zająć się eliminacją absurdów drogowych, poskramianiem – tu znowu cytat – „ideologii antysamochodowej”, a także skończyć z systemem karania kierowców, który przynosi zyski państwu, a nie poprawia bezpieczeństwa na drogach. Fantastycznie!
No to teraz czas powołać Partię Onanistów, która będzie dbała o nasze – nomen omen – interesy. Przecież ludzi, którzy prowadzą życie seksualne na własną rękę, jest w tym kraju więcej niż tych, którzy prowadzą samochody. I też mają swoje prawa! To samo dotyczy pacjentów – przecież każdy z nas raz na jakiś czas chodzi do lekarza. Jak nie z podejrzaną wysypką na pośladkach, to z bolącym gardłem. Dlaczego zatem nie powołać Partii Chorych? Albo Partii Miłośników Zwierząt, skoro większość z nas trzyma w domu psa, kota, chomika, konia, owcę, warana albo (gdy jest sadystą) jedną papużkę nierozłączkę?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.