Kto oprócz rolników korzysta z AGROunii
Antyukraińska, antyamerykańska i antyunijna retoryka ruchu sprzyja narracjom, które wykorzystuje Kreml
Michał Kołodziejczak, lider AGROunii – następcy Unii Warzywno-Ziemniaczanej – na wspomnienie o tym, że bywa nazywany „rosyjską agenturą”, „płatnym rzecznikiem Kremla” czy „piątą kolumną Moskwy”, zżyma się. Odpowiada, że każdego można w ten sposób pacyfikować. – A jakbym ja pana teraz zapytał, czy potrafi pan udowodnić, że pan nie jest agentem, czyimkolwiek, to pan to udowodni? Jak pan powie, że nie, to znaczy, że pan jest, prawda? Ani pan, ani nikt nie jest w stanie dowieść swojej niewinności w rozmowie, przez telefon czy w studiu telewizyjnym. Chciałby pan być nazywany Miszką Kołodziejczakiem? – mówi w rozmowie z DGP. I wspomina, że część współpracujących z nim rolników handluje z Azerbejdżanem. – Czy wobec tego jesteśmy islamistami, bo prowadzimy interesy z krajem muzułmańskim? – pyta retorycznie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.