Część podróżnych kupiła bilety i nie wystartowała
Przewoźnicy chcieli przywrócić rejsy na własne ryzyko – słyszymy w resorcie infrastruktury
Od wczoraj do Polski znowu mogą przylatywać samoloty pasażerskie z innych krajów. Na razie rejsy uruchomili tylko niektórzy przewoźnicy. Na nieco większą skalę połączenia chciał przywrócić niskokosztowy Wizz Air, którego zachęciły zeszłotygodniowe zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego o powrocie lotów międzynarodowych. Jednak konkretne zasady mówiące o tym, do których krajów będzie można latać, a do których nie, rząd ogłosił w rozporządzeniu dopiero we wtorek po godz. 20, czyli na niespełna cztery godziny przed końcem obowiązywania poprzednich regulacji w tej kwestii. Okazało się, że linie mogą przywracać rejsy do większości krajów Unii Europejskiej, z wyjątkiem Wlk. Brytanii, Szwecji i Portugalii. Tymczasem Wizz Air od pewnego czasu sprzedawał już bilety na loty z Polski do tych dwóch pierwszych krajów. Od środy miały się odbywać rejsy m.in. z Warszawy do Edynburga, Londynu-Luton czy do Sztokholmu. W ostatniej chwili przewoźnik musiał je odwołać.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.