Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Akcja repatriacja. LOT już lata

15 marca 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Po zawieszeniu międzynarodowych połączeń lotniczych i kolejowych trzeba zorganizować transport powrotny dla tysięcy Polaków, którzy utknęli za granicą

fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

W najbliższym czasie chęć powrotu do Polski może wyrazić od 200 do 500 tys. obywateli naszego kraju

Na polskich lotniskach zrobiło się niemal tak pusto, jak po erupcji islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull w 2010 r., kiedy nasz kraj, wzorem dużej części Europy, zamknął przestrzeń powietrzną. Wtedy powodem obostrzeń były kwestie bezpieczeństwa samolotów, a teraz próba powstrzymania koronawirusa. Przy szybkim rozprzestrzenianiu się patogenu na południu i zachodzie Europy Polska jako pierwsza na kontynencie zdecydowała się wstrzymać międzynarodowe połączenia lotnicze. Wpuszczane są jedynie zaplanowane wcześniej czartery z turystami wracającymi z wakacji i specjalne loty narodowego przewoźnika, na które można kupować bilety na jego stronach internetowych. Dla porównania Czesi, którzy kilka dni temu wprowadzili stan wyjątkowy, poszli nieco inną drogą. Wprawdzie też nie wpuszczają na swoje terytorium ogromnej większości obcokrajowców, ale utrzymali międzynarodowe połączenia lotnicze, co pozwala ich rodakom wrócić do kraju.

Jak przyznał w sobotę premier Mateusz Morawiecki, w najbliższym czasie chęć powrotu do Polski może wyrazić od 200 do 500 tys. obywateli naszego kraju. Rząd zapewnia, że nie chce zostawić na lodzie rodaków, którzy zostali daleko od kraju. Dlatego LOT na specjalnie utworzonej stronie internetowej LotDoDomu.com zbiera informacje o Polakach, którzy chcą wrócić do kraju w najbliższych dniach. Można tam wpisywać kraj i lotnisko, z którego chce się wylecieć do Polski. Przewoźnik zapewnia, że będzie analizować na bieżąco liczbę potrzebujących z danego kraju i możliwości zorganizowania lotu. Za powrót do Polski podróżujący zapłacą zryczałtowaną stawkę. Jej wysokość będzie zależała od kierunku, z którego realizowany będzie przelot: 400−800 zł w granicach Europy i 1600−2400 zł za przelot na dłuższej trasie. Pozostałą kwotę ma dopłacić rząd. Jak informował Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, po kilku godzinach od uruchomienia strony zapotrzebowanie na taki przelot zgłosiło 12 tys. osób.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.