Przejazdy pułapką na nieuważnych
Choć liczba wypadków w miejscach, gdzie tory przecinają się z drogami, spadła, to aż o jedną trzecią wzrosła liczba ofiar śmiertelnych. Często oznacza to też wyłączenie na wiele miesięcy zniszczonego pociągu
Ozimek na Opolszczyźnie teraz kojarzy się głównie z wypadkami na przejazdach kolejowych. W ostatni czwartek doszło tam do kolejnego fatalnego zdarzenia w ciągu niecałych trzech lat. Ciężarówka wjechała pod pociąg jadący z Warszawy do Wrocławia. Przejazd nie miał szlabanów, a kierowca zignorował sygnalizację świetlną. Nie przeżył wypadku. Zaledwie kilkaset metrów od tego miejsca w kwietniu 2017 r. na tej samej trasie doszło do wypadku, w którym kierowca ciężarówki również zignorował migające czerwone światło i wjechał pod Pendolino. Kierowca przeżył, ale rannych zostało 18 pasażerów pociągu. A zniszczenia w składzie okazały się tak duże, że pociąg wciąż jest w naprawie we włoskiej fabryce Alstomu. Według przewidywań remont składu skończy się dopiero w połowie 2021 r., po ponad czterech latach od wypadku. Zgodnie z umową z Alstomem koszt naprawy ma wynieść aż 8,5 mln euro bez VAT-u (czyli ok. 36 mln zł), niemal połowę ceny nowego składu. Tylko 4 mln zł pochodzić będą z polisy kierowcy ciężarówki. Reszta zostanie pokryta z ubezpieczenia przewoźnika.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.