Ze stolicy do Łodzi: spór o tabor i formułę zakupu
KOLEJ Najruchliwsza linia pasażerska potrzebuje decyzji, które pozwoliłyby wykorzystać jej potencjał zbudowany za miliardy złotych
W tym roku na linii łódzkiej zakończy się większość trwających od dekady inwestycji kolejowych, na które poszły 4 mld zł. Od połowy grudnia pasażerowie powinni korzystać m.in. z podziemnego dworca Łódź Fabryczna wybudowanego za prawie 1,8 mld zł, a pociągi będą jeździć szybciej niż dotychczas. W przeciwieństwie do zmodernizowanych przed grudniem 2014 r. linii do Gdańska i Krakowa, na które wjechały składy pendolino, efekt inwestycji na trasie do Łodzi mogą popsuć braki taborowe. W ujawnionej przez DGP strategii zakupów taboru przez PKP Intercity do 2020 r. nie ma piętrowych składów. Ogłoszony w 2013 r. przetarg na dostawę 10 elektrycznych piętrusów został wstrzymany. - To był błąd. - Przy tak dużym ruchu jak na linii łódzkiej składy powinny być pojemne, poruszać się z prędkością 160 km/h i zapewniać łatwość wymiany pasażerów - twierdzi Janusz Malinowski, były prezes PKP Intercity, który przetarg przygotowywał.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.