Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Infrastruktura

Kolej regionalna też jest za droga

19 lutego 2023
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Podwyżki cen biletów mogą odstraszać część podróżnych od pociągów regionalnych. W przypadku Kolei Mazowieckich bilety miesięczne są już droższe niż w PKP Intercity

Po protestach wielu podróżnych i opozycji rząd zdecydował, że spółka PKP Intercity musi się wycofać z kilkunastoprocentowej podwyżki cen biletów. Od 1 marca wrócą one do poziomu z początku stycznia. Będzie to możliwe dzięki zwiększeniu rządowej dotacji dla przewoźnika o ok. 300 mln zł. Wielu pasażerów narzeka jednak, że mało kto pamięta o pociągach regionalnych. W przypadku większości przewoźników w ciągu ostatniego roku podwyżki były wprowadzane dwukrotnie, co władze spółek tłumaczyły przede wszystkim rosnącymi cenami energii i presją na podnoszenie zarobków ze strony pracowników. Droższe bilety mogą jednak odstraszyć część podróżnych. Według Piotra Figla z fundacji Nowe Spojrzenie właśnie tak jest w przypadku Kolei Mazowieckich. – Chociaż w 2022 r. większość przewoźników odnotowała wzrost liczby podróżnych w porównaniu z przedpandemicznym 2019 r., to mazowiecka spółka odnotowała 5-proc. spadek. Według mnie przyczyniły się do tego właśnie wysokie ceny. Doszło nawet do tego, że Koleje Mazowieckie mają droższe bilety miesięczne niż obsługująca szybsze połączenia spółka PKP Intercity – mówi Piotr Figiel. Porównaliśmy cenniki obu spółek. Przy odległości powyżej 30 km rzeczywiście bardziej opłaca się kupować bilet okresowy w spółce PKP Intercity. Przykładowo miesięczny na pociągi tego przewoźnika na dystansie 65 km kosztuje teraz 416 zł. Po cofnięciu podwyżki cena spadnie do 378 zł. W przypadku pociągów Kolei Mazowieckich za bilet miesięczny na tym samym dystansie trzeba zapłacić 459 zł. Wprawdzie pociągi PKP Intercity nie zatrzymują się na wielu stacjach, ale podróżnym opłaca się podjechać samochodem kilka czy kilkanaście kilometrów do konkretnego przystanku i dalej pojechać szybszym i tańszym składem dalekobieżnego przewoźnika. – Kolejami Mazowieckimi opłaca się jeździć jedynie w obrębie stołecznej aglomeracji, czyli tam, gdzie obowiązuje wspólny bilet na pociągi tego przewoźnika i na warszawską komunikację miejską. Dalej składy regionalnego przewoźnika kursują pustawe – dodaje Piotr Figiel.

Podróżni narzekają też, że wojewódzki przewoźnik zlikwidował niedawno promocyjne bilety, które obowiązywały na niektórych trasach w stołecznej aglomeracji. Przykładowo od stycznia cena biletu jednorazowego na trasie z Otwocka do Warszawy Wschodniej podskoczyła z 5 zł 70 gr do 13 zł 60 gr. W zamian przewoźnik wprowadził promocyjne oferty na niektórych odcinkach na peryferiach Mazowsza, np. z Drzewicy do Radomia i dalej do Dęblina, z Siedlec do Czeremchy czy z Tłuszcza do Ostrołęki. – To krok w dobrą stronę, ale są też przypadki, w których nowa promocyjna oferta jest mniej korzystna niż starsza. Generalnie uważam, że Koleje Mazowieckie oraz inni przewoźnicy powinni dokładnie analizować otoczenie konkurencyjne i prowadzić bardziej aktywą politykę marketingową. Są przykłady, kiedy po obniżce cen na mniej uczęszczanych trasach wzrosły przychody, bo pojawiła się znacznie większa liczba podróżnych – mówi Karol Trammer z dwumiesięcznika „Z biegiem szyn”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.