Szkoły otrzymają pieniądze na logopedów i psychologów
Dyrektorzy szkół mają zyskać możliwość zlecania usług dla swoich uczniów także niepublicznym poradniom pedagogiczno-psychologicznym.
Resort edukacji planuje, że 30 proc. środków, które obecnie otrzymują powiaty na prowadzenie poradni pedagogiczno-psychologicznych, będzie przekazywanych bezpośrednio do szkół. Dzięki temu dyrektorzy będą zawierać kontrakty z poradniami, także niepublicznymi, na świadczenie usług dla swoich uczniów. W efekcie ma się poprawić dostęp uczniów do logopedów i psychologów, a także podwyższyć jakość świadczonych usług. Poradnie będą musiały konkurować o zlecenia od szkół.
Ryszard Sikora, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 36 w Krakowie, uważa, że może to dobre rozwiązanie, zwłaszcza na wsiach, gdzie dostęp do pomocy specjalistów jest utrudniony.
Cezary Przybylski, starosta bolesławiecki, zauważa jednak, że taka zmiana ma też minusy.
- Jeśli otrzymamy mniej pieniędzy na poradnie, to będziemy musieli ciąć koszty. Będziemy więc zmniejszać zatrudnienie. W efekcie może się okazać, że dostęp do poradni będzie utrudniony - wyjaśnia Cezary Przybylski.
Jednak resort edukacji planuje, że pieniądze, które otrzymają samorządy, trafią z powrotem do poradni, a zatem zwolnień być nie powinno. Ryszard Sikora zauważa jednak, że do samorządów i szkół powinny one trafiać jako dotacja celowa, a nie subwencja oświatowa.
- Jeśli tak nie będzie, nikt nie będzie w stanie wyegzekwować ich od organów prowadzących - wyjaśnia.
Subwencja bowiem stanowi ogólny dochód samorządu, z którego ten nie musi się rozliczać. Niektóre gminy, zwłaszcza mniej zamożne, będą więc mogły je wykorzystać np. na wynagrodzenia dla nauczycieli.
Iwona Sobka, dyrektor Szkoły Podstawowej w Dobczynie, zauważa też, że w małych powiatach, w których jest jedna poradnia, konkurencji i tak nie będzie.
W Polsce działa 560 publicznych poradni pedagogiczno-psychologicznych i 75 niepublicznych. Poradnie publiczne zatrudniają 7,3 tys. pracowników, którzy w ubieglym roku udzielili porad 1,1 mln dzieci. Na jednego logopedę przypada 8 tys. dzieci, psychologa - 2,5 tys., a pedagoga - 1,1 tys.
Jolanta Góra-Ojczyk
jolanta.ojczyk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu